" ... chyba na prawdę go kocham, tylko dlaczego miłość musi ranić jedną ze stron? "
Moje serce biło coraz szybciej, czułam, że jestem coraz bliżej człowieka, którego nie chciałabym minąć na ulicy, a co dopiero stać z nim twarzą w twarz w zatłoczonym barze, gdzie mało kto zwróci na Nas uwagę. Poczułam na moich plecach czyjąś rękę. To było oczywiste czyja ona była. Nachylił się nad moim uchem i szepnął do niego:
- Teraz się zabawimy. Nie próbuj krzyczeć, bo nie będę już taki miły - na zapach jego oddechu, miałam ochotę zwrócić wszystko co dzisiaj zjadłam.
Byłam przerażona, bałam się tego co za chwilę może się wydarzyć, a najbardziej tego, że nikt nie może mnie uchronić przed tym. Mężczyzna chwycił mnie za rękę, po czym poprowadził w stronę schodów. Szłam za nim, nic się nie odzywając, żeby nie narobić sobie większego kłopotu. Otworzył przede mną jakieś drzwi, weszłam do pokoju, w którym nie zobaczyłam nic innego niż łóżko pościelone czerwonym prześcieradłem, nie mogłam się mu wyrwać, bo byłam pewna, że sama nie dałabym sobie rady. Popchnął mnie na łóżko i już zbliżał się do mnie, kiedy drzwi kolejny raz się otworzyły i zobaczyłam tam chłopaka, którego nie spodziewałam się. Harry. Stał w drzwiach, a w jego oczach można było dostrzec jego teraźniejszy nastrój. Był zdenerwowany. Zdenerwowany? Mało powiedziane, był wkurwiony jak nigdy. Zanim się obejrzałam, mężczyzna, który przed sekundą chciał mnie zgwałcić leżał na ziemi, przyciśnięty przez Stylesa, który okładał go pięściami. Dopiero po chwili uświadomiłam sobie, że jak go nie powstrzymam to boję się pomyśleć co stanie się z tym facetem. Wstałam z łóżka, podeszłam do Harr'ego próbując odciągnąć go od tego faceta. Jednak moje starania wyszły na marne. Ja? Chucherko ważące tylko 53 kg starało się odciągnąć chłopaka, który na moje oko nigdy nie wychodził z siłowni?
- Harry, zostaw go. Już zapłacił za swoje. - nie zareagował na moje słowa, postanowiłam krzyknąć, może to na niego podziała.
- HARRY! DO JASNEJ CHOLERY PRZESTAŃ GO BIĆ. - jego głowa odwróciła się w moją stronę, po czym jego oczy napotkały moje załzawione źrenice. Kiedy zdał sobie sprawę, że zaczęłam się go powoli bać, wstał, podszedł do mnie i przytulił mnie. Przerzucił swoją rękę na moje ramie, mieliśmy już wychodzić, ale to nie byłby ten sam Harry, gdyby się nie odezwał.
- Jeszcze za to zapłacisz, gnoju! - splunął do mężczyzny, całego zakrwawionego na twarzy.
Wyszliśmy z pokoju i dopiero wtedy Harry stanął przede mną, spojrzał mi w oczy, a ja zrobiłam to samo. Z jego twarzy mogłam zobaczyć troskę, ale też gniew. Mogę się założyć, że słowa, które skierował na odchodne do faceta, nie były rzucone od tak tylko, że na prawdę coś oznaczały.
- Wszystko w porządku ? Ten skurwysyn nic Ci nie zrobił ? - gładził rękami po mojej twarzy, szukając jakiegokolwiek zadrapania.
- Nic się nie stało, dziękuję że mnie uratowałeś. - dopiero teraz przypomniałam sobie o tym co powiedział mojej siostrze. Musiał pracować? - Dlaczego okłamałeś Jessy? Była na prawdę smutna, jak odwołałeś Wasze spotkanie?
- To nie jest najważniejsze teraz, musiałem sobie wiele rzeczy przemyśleć - był zakłopotany, doskonale było to widać.
- Przemyśleć Harry? Z drinkiem w ręku?
- Nic nie rozumiesz - chciał schodzić na dół, ale chwyciłam go za rękę zanim zdążył się ruszyć.
- To może mi wytłumaczysz? Ranisz ją.
- Nie tylko ja jestem temu winien. - ruszył przed siebie, nie próbowałam nawet go zatrzymywać.
Czy on mnie obwinia? Obwinia mnie za to, co się teraz dzieje w naszym życiu? Przecież to nie ja zniknęłam. To nie ze mną nie było żadnego kontaktu. To nie ja wróciłam po dwóch latach, jako dziewczyna jego brata, a on mnie o wszystko obwinia? Ma rację, niech sobie wszystko przemyśli, ale żeby jego przemyślenia były w stanie trzeźwości, a nie z procentami we krwi.
~ Pespektywa Harr'ego ~
Nie rozumiem tej dziewczyny. Najpierw odwzajemnia mój pocałunek i nie mówi, żebym nigdy więcej tego nie robił, a teraz poucza mnie, że ranię jej siostrę? Ona chyba nie rozumie tego, że staram się jak najbardziej oddalić od Jessy, żeby jej uczucia wobec mnie trochę zgasły i żeby po jakimś czasie to ona ze mną zerwała, żebym mógł legalnie poprosić Nessy, czy moglibyśmy kolejny raz spróbować. Wiem, że może być ciężko, ale zrobię wszystko, żebyśmy mogli znowu być razem, ale teraz będę starać się nie zniszczyć tego. Kocham ją. Teraz uświadomiłem to sobie. Przez ten cały czas jak byłem daleko od niej czułem pustkę w moim sercu, ale nie wiedziałem dlaczego. Dopiero teraz jak spotkałem ją ponownie poczułem znowu to samo, co kilka lat temu. Zszedłem na dół, pożegnałem się ze znajomymi i wyszedłem z klubu. Musiałem jakoś odreagować, ale tym razem bez alkoholu, ponieważ myślę, że gdybym tyle nie wypił nie byłbym w stanie pobić tego mężczyzny i nie zachowałbym się tak w stosunku do Ness. Nie miałem racji, że to nie tylko ja jestem temu winien, ale nie miałem ochoty słuchać jej nauk, jak mam się zachowywać. Jestem dorosły i wiem co robię, nawet jeżeli źle postąpię, dostanę za to jakąś nauczkę i na przyszłość będę wiedział jak postępować. Muszę ją jakoś przeprosić.
Od: Harry
Do: Nessy
Zachowałem się jak dupek w stosunku do Ciebie. Nie pomyśl sobie, że o cokolwiek Cię obwiniam. Przepraszam za wszystko, słoneczko. H. x
Miałam ochotę wyjść już z tego klubu, roiło się tutaj od pijanych napaleńców, a nie chciałam już na żadnego z takich trafić, po tym co się stało kilka godzin temu. Chciałam się dowiedzieć, która godzina, ale na ścianach klubu nie było żadnych zegarów. Sięgnęłam po moją torebkę, z której wyciągnęłam mojego iPhona. Na wyświetlaczu zobaczyłam jedną nieprzeczytaną wiadomość od ... Harrego. Przeczytawszy wiadomość od niego, na widok ostatniego słowa uśmiechnęłam się na co twarze moich znajomych były wpatrzone we mnie.
- Nie patrzcie na mnie jak na idiotkę, która uśmiecha się do własnego telefonu. - na moje słowa wszyscy wybuchli śmiechem, a to że w ich krwi pływały procenty, nie ważne co bym powiedziała i tak zapewne zaczęli by się śmiać.
Od: Nessy
Do: Harry
Nie gniewam się Harry. Jest w porządku. N. x
Nie minęło kilka sekund, a już otrzymałam odpowiedź.
Od: Harry
Do: Nessy
Dlaczego tak długo nie odpisywałaś? Martwiłem się. Jesteś nadal w tym klubie? H. x
Od: Nessy
Do: Harry
Jestem w klubie, a tutaj trudno jest usłyszeć cokolwiek. Martwiłeś się? O mnie? Bardzo miło mi to słyszeć. N. x
Od: Harry
Do: Nessy
Nie ruszaj się stamtąd. Zaraz po Ciebie przyjadę. H.x
Po co on chciał po mnie przyjeżdżać? Przecież sama dałabym sobie doskonale radę, ale nie opiekuńczy Styles musi sobie zawracać mną głowę. Chociaż to miłe, że martwił się o mnie. Czuję, że za dużo wypiłam. Nie powinnam tego robić, ale to co się wydarzyło w ciągu ostatnich dni, chyba mnie to tego zmusiło. W ciągu tych kilku dni moje życie zmieniło się diametralnie. To prawie tak samo jak ten dzień, w którym Harry o mnie zapomniał. Wtedy miałam wrażenie, że już nic się nie liczy, nienawidziłam życia, czułam, że nie jestem nikomu potrzebna. Było okropnie. Gdyby w tamtym czasie ktoś powiedział mi o tym co stanie się kilka lat później na pewno bym nie uwierzyła, ale teraz doświadczam tego na własnej skórze, lecz do tej pory nie wierzę w to co się dzieje. Z moich przemyśleń wyrwał mnie chrapliwy głos tuż nad moim uchem.
- Pani już podziękujemy. Zbieraj się mała, zawiozę Cię do domu - Harry stał za mną. Zaraz, zaraz. Czy on nazwał mnie małą?
- Po pierwsze nie jestem mała, a po drugie dałabym sobie radę bez Ciebie.
- Tak, jasne. Tak samo jak tam na górze? Mam Ci przypomnieć? - zaśmiał mi się w twarz - Idziemy.
Wstałam, pożegnałam się z moimi przyjaciółmi i ruszyłam za Panem Najmądrzejszym. Otworzył przede mną drzwi, a w moją twarz uderzyło rzeźkie powietrze dobiegające z zewnątrz. Wyszłam i skierowałam się w stronę samochodu Harr'ego. Po chwili doszedł mnie i przyciągnął mnie do niego chwytając mnie za pas. Kiedy doszliśmy do jego auta otworzył je, a ja wskoczyłam na miejsce pasażera, po chwili on zajął miejsce obok mnie.
- Na pewno możesz prowadzić ? Piłeś alkohol dzisiaj.
- Jestem zawodowym kierowcą - na jego słowa oboje wybuchliśmy niekontrolowanym śmiechem - Zaufaj mi, już nie raz jechałem pod wpływem alkoholu.
No tak. Harry Styles. On ma w dupie jakie kolwiek zasady. Robi co uważa za słuszne.
- Napisz sms Jessy, że nocujesz dzisiaj u Lilly. Nie możesz wrócić w takim stanie do domu.
- Dlaczego?
- Znam Twoją siostrę, znając życie nie pozwoli Ci przez kilka dni nigdzie wychodzić, a przecież masz wakacje.
- Dobrze kombinujesz Styles. Tylko nie wiem kiedy Lilly wróci z imprezy, a sama tam nie pójdę.
- Kto powiedział, że na prawdę będziesz spała u niej ?
- To gdzie? - nie byłam do końca pewna tego co on zamierza.
- U mnie. - na jego twarzy pojawił się złowrogi uśmieszek, a po obu stronach jego ust przesłodkie dołeczki.
Do: Jessy
Od: Nessy
Siostrzyczko nie martw się, ze mną wszystko w porządku. Zanocuję dzisiaj u Lilly, bo jest w złym stanie i sama nie da sobie rady. N.x
Pokazałam wyświetlacz mojej komórki na co on uśmiechnął się.
- Dobrze, dobrze Panno Campbell. Jeszcze może coś z Ciebie będzie - zaśmiał się na co szturchnęłam go w ramię.
~ * ~
Jest kolejny rozdział. Bardzo przepraszam za
zwłokę, ale zaczęłam liceum i nie jest tak łatwo
jak mi się wydawało. Kupa nauki, ale znalazłam
czas na napisanie nowego rozdziału. Kolejny pojawi
się w sobotę/niedzielę. Mam nadzieję, że się spodoba.
Jeżeli chce być ktoś informowany o nowych rozdziałach
na twitterze to piszcie mi swoje twittery w komentarzach.
CZYTASZ = KOMENTUJESZ
~ Nessy.
Omg, dobrze, że Harry zjawił się w porę.
OdpowiedzUsuńHARRY SUPERMAN!
Aż boję się myśleć co by się stało, gdyby nie wszedł do tamtego pokoju. Oezu, biedna Nessy.
Poza tym Hazz jaki opiekuńczy ;O
Ale z drugiej strony to jest dupkiem. Będzie unikał Jessy, aż ona w końcu z nim zerwie. I ma w dupie to, że ją zrani, jeśli po ich zerwaniu on zacznie się umawiać z jej siostrą.
Harry, Ty idioto ;-;
Współczuję Jessy.
A tak ogólnie to świetny rozdział. Tylko po perspektywie Hazzy nie ogarnęłam od razu, że to z powrotem Nes, bo nie napisałaś xD
Ale tak to jest zajebiście : D
Czekam na kolejny rozdział
@HarrotB x
Kocham Twoje komentarze! Są motywujące :) Wiem, że nie jest świetny, ale dziękuję, że tak mówisz ♥
UsuńPodoba mi się, wszystko przeczytałam. Niestety oczka mi się kleją więc raczej nic więcej z siebie nie wycisnę ale już mi się podoba, choć lekko zwariowane.
OdpowiedzUsuń@FellarkaFelly
PS. Łatwo się domyślić
Bardzo Ci dziękuję, za przeczytanie i dobrą opinie :)
Usuńsuper że znowu dodajesz rozdziały, ciekawe jak się wszystko ułoży,czekam na next.xx @marcel_seksiak
OdpowiedzUsuńW końcu mam odrobinkę czasu, żeby napisać i wstawić. Wiem, że nie są świetne i takie na jakie liczyliście, ale ważne że coś jest! :)
Usuń