sobota, 28 września 2013

Rozdział Dziewiąty, część I

" ... wiedziałam, że podczas tego pobytu coś się spieprzy. "

Bałam się reakcji mojej siostry, kiedy znajdzie mój list. Wiem, że zacznie się martwić, ale również wiem, że tak będzie dużo lepiej. Chciałam uciec od problemów, a robię zupełnie odwrotnie, bardziej się do nich zbliżam, bo każdy doskonale wie, że to właśnie Harry był moim największym problemem. Próbując wymknąć się przez mój balkon zahaczyłam bluzką o barierkę i delikatnie ją podarłam. Nigdy nie byłam grzecznym dzieckiem, często uciekałam z domu, ale nigdy nie spodziewałabym się, że będę musiała to robić w wieku prawie dwudziestu lat, widocznie życie jest nieprzewidywalne, lecz gdybyśmy wiedzieli, że się przewrócimy to byśmy sobie usiedli. Wzięłam do ręki moją walizkę, a na plecy plecak, które zrzuciłam wcześniej na trawę. Kiedy wyszłam z posesji mojego domu w oddali widziałam samochód Harr'ego. Dobrze, że on myślał rozsądnie i nie postanowił przyjechać pod mój dom. Jak zbliżałam się do jego samochodu zrobiło mi się głupio z powodu jak traktuje siostrę. Nie dość, że przeze mnie jej chłopak ma ochotę z nią zerwać to jeszcze teraz ucieczka, która sprawi jej wiele smutnych chwil. Z moich oczu popłynęły łzy, które starałam się ukryć przed Harrym, kiedy ujrzałam, że wysiada z samochodu i rusza w moją stronę, lecz przed bystrym Styles'em nic się nie ukryje.
- Co się dzieje, Słonko? - podszedł do mnie, wziął ode mnie walizkę i mocno mnie przytulił.
- Strasznie źle się czuje z tym co się dzieje Harry.
- Z czym? - odsunął się i spojrzał mi w oczy.
- Możemy teraz o tym nie rozmawiać?
Przytaknął głową i ruszyliśmy w stronę jego samochodu. Usiadłam na miejsce pasażera, a on schował do bagażnika moje rzeczy. Harry wskoczył na miejsce obok mnie i chwycił mnie za rękę.
- Razem damy sobie radę. Ze wszystkim. - uśmiechnął się do mnie.
My? Razem? Nie rozumiałam o co dokładnie mu chodziło, ale nie miałam czasu na myślenie, bo po słowach Harr'ego w moich spodniach poczułam wibracje, wyciągnęłam z nich mój telefon, a na wyświetlaczu przeczytałam 'Jessy'. Musiało to oznaczać, że przeczytała list i jest albo mega wkurzona, smutna, ewentualnie przerażona. Spojrzałam na Harr'ego, ale z jego wyrazu twarzy mogłam wyczytać, jakby mówił, że mam nie odbierać tego telefonu. Wyłączyłam go i schowałam do kieszeni. Gdy mój telefon przestał dzwonić to znowu Harr'ego zaczął. Była to Jess. Chyba się martwiła. Harry odebrał.

Hej kochanie ... Co się dzieje? Dlaczego płaczesz? ... Uciekła? ... Skąd masz taką pewność? ... Nie martw się na pewno jest bezpieczna ... Pewnie jest u jakiejś koleżanki ... Przyjadę jutro, teraz mam dużo pracy ... Znajdzie się, nie martw się. Do jutra.

- Od kiedy jesteś moją koleżanką? - zaczęłam się śmiać.
- Widocznie od teraz. - Harry także wybuchnął śmiechem, lecz po chwili spoważniał - Ona się martwi, ale Ty nie powinnaś się tym przejmować, jesteś dorosła.
- Dlaczego powiedziałeś jej, że masz pracę? Kolejny raz ją okłamałeś.
- Dobrze wiem co robię, o mnie się nie martw, a poza tym mam ochotę spędzić wspaniały wieczór w Twoim towarzystwie. - na jego twarzy zagościł cwaniacki uśmieszek.
- Styles demoralizujesz mnie. - oboje zaśmialiśmy się. 
Po chwili dojechaliśmy do domu Harr'ego. Wyciągnął moje rzeczy z bagażnika i weszliśmy do środka.
- Więc czuj się jak u siebie. Idę zanieść Twoje rzeczy do sypialni. - wszedł na górę, a ja powędrowałam za nim. Doszliśmy do jego sypialni.
- Przecież to Twój pokój.
- Teraz już nasz. - po raz kolejny ujrzałam jego cwaniacki uśmiech.
- O nie! Tak dobrze to nie będzie. Ja śpię na kanapie.
- Nie ma mowy, jeżeli ktoś ma spać na kanapie to będę to ja.
Nasze przegadywanie przerwał dzwonek do drzwi. Oboje zamarliśmy.
- Zostań tutaj i nie ruszaj się stąd. To może być Twoja siostra. - Harry zamknął drzwi do sypialni i zszedł na dół. Moja ciekawość była jednak zbyt mocna. Musiałam sprawdzić kto to. Podeszłam do schodów i usłyszałam jakiś nieznajomy głos. Lecz kiedy zobaczyłam kim była osoba z nieznanym mi do tej pory głosem to nogi się pode mną ugięły. Nie mogłam uwierzyć w to co zobaczyłam. Minęło tyle czasu ...

~ * ~ 
Zawiodłam Was tym rozdziałem, ale na prawdę
mam strasznie dużo nauki i cieszę się, że w ogóle
mogłam chociaż trochę napisać. Drugą część postaram
się dodać jak najszybciej. Wiem, że wiele osób czyta
więc jeżeli przeczytasz, zostaw po sobie komentarz. 
Będę wdzięczna. KOCHAM WAS!
~ Nessy.



2 komentarze:

  1. Uwielbiam! x @Wiki_Official_x

    OdpowiedzUsuń
  2. nie mogę się doczekać następnego, pisz dalej !! <3 @marcel_seksiak

    OdpowiedzUsuń