piątek, 20 września 2013

Rozdział Siódmy.

" ... nie mogłam pozwolić na to, żeby między nami coś zaszło. "

Droga do domu Harr'ego dłużyła się niezmiernie, ale nadal zastanawiało mnie to, dlaczego chciał żebym u niego zanocowała, a nie wracała do domu, przecież nie byłam, aż taka pijana, żeby moja siostra się denerwowała. Poza tym mam już dawno skończone 18-naście lat i chyba mogę robić wszystko na własny rachunek, nie przejmując się zdaniem innych, ale nie, muszę słuchać Styles'a, bo on zawsze ma rację. Przez całą drogę nie odezwał się ani słowem, a z jego twarzy nie schodził uśmieszek, którego za żadną cholerę nie mogłam rozszyfrować. Kiedy wjechaliśmy na podjazd przed jego garażem szybko wysiadłam z samochodu i czekałam na jakikolwiek ruch ze strony Harr'ego. Podszedł do mnie, chwycił za rękę i zaprowadził do środka. Gdy zobaczyłam wnętrze jego domu, oniemiałam. Nie miałam pojęcia, że on może mieć taki dobry gust, jeżeli chodzi o urządzanie mieszkania, no chyba, że ktoś mu w tym pomagał, co jest bardzo możliwe. Ściany były utrzymane w delikatnych pastelowych kolorach, lecz salon był z nutką czegoś ostrzejszego. Mimo tego bardzo mi się tutaj podobało. Moje rozmyślenia przerwał mi głos Harr'ego.
- Będziemy tak tutaj stać, czy wejdziemy do środka? - dopiero teraz zdałam sobie sprawę, że stoję na środku wejścia do domu i przyglądam mu się niemiłosiernie, nie zwracając uwagi na to, co dzieje się wokół mnie. Zdjęłam moje szpili, których już na prawdę miałam dość, położyłam w przedpokoju i ruszyłam do środka, gdy widziałam coraz więcej mieszkania, coraz bardziej się zachwycałam tym jak ono wygląda. Usiadłam na kanapie i obserwowałam faceta, który mnie tutaj zwabił.
- Co mi się tak przyglądasz? Ubrudziłem się? - uśmiechnęłam się - Czy jestem aż tak przystojny, że nie umiesz spuścić ze mnie wzroku? - na jego słowa popukałam się w głowę, choć nie mogłam powiedzieć, że to nie jest prawda, ponieważ on był najprzystojniejszym facetem jakiego kiedykolwiek spotkałam. Stop! Nie wliczając w to niesamowitego Justin'a Bieber'a, bo to on był moim numerem jeden. Harry usiadł obok mnie na kanapie, przerywając moje myśli na temat Justina.
- Może coś obejrzymy? - przytaknęłam głową - Co Ty taka mało mówna jesteś? A co masz ochotę obejrzeć?
- Zachwycam się Twoim niesamowitym domem i oniemówiłam z wrażenia. Sam to zaprojektowałeś?
Gdy Harry usłyszał moje pytanie zaczął się niemiłosiernie śmiać i nie umiał się uspokoić. Nie wiedziałam co było śmiesznego w moich słowach.
- Czy Ty myślisz, że ja miałbym taki świetny gust i umiał sam to wszystko urządzić? - mówił przez śmiech - Liam. To Liam. On się na tym trochę zna i pomógł mi co nie co. A właśnie może będziesz chciała kiedyś poznać chłopców? Na pewno się ucieszą.
- Czemu nie, mogę ich poznać, a teraz zabierzmy się za oglądanie filmu. - podeszłam do szafki stojącej obok telewizora i zaczęłam przeglądać filmy - Trzy Metry Nad Niebem? Nie wiedziałam, że faceci lubią takie filmy - uśmiechnęłam się, wpatrując się w bruneta.
- Widocznie nie jestem typowym facetem, a ten film bardzo lubię.
- W takim razie go oglądamy - włożyłam płytę do DVD i zajęłam miejsce obok tego nietypowego faceta, wyczujcie ten sarkazm. Film zaczął się, a nasze twarze wpatrzone były wprost ekranu telewizora.
~ * ~
Obudziły mnie promienie słoneczne wlatujące przez pochylone okno, rozejrzałam się po pokoju w którym leżałam, lecz nie przypominał mi on żadnego znajomego mi miejsca. Wróciłam pamięcią do wczorajszego wieczoru. Harry, impreza, niedoszły gwałt, noc u Harr'ego. Tak. Już wiem gdzie jestem. Zapewne jest to jego sypialnia. Kolejne pomieszczenie w jego domu, urządzone nieziemsko. Usiadłam na łóżku i zauważyłam, że na sobie mam tylko bieliznę. Gdzie podziała się moja sukienka? No tak. Znam odpowiedź, Harry musi mieć z tym coś wspólnego. Wstałam z łóżka, na krześle znalazłam jakąś koszulkę Harr'ego, ubrałam ją na siebie i zeszłam na dół. To co zobaczyłam było najsłodszą rzeczą, którą zobaczyłam w moim życiu. Harry, śpiący pod niebieskim kocykiem, jego włosy będące w lekkim nieładzie i uśmiech na twarzy, jakby w tym momencie przyśniło mu się coś miłego. Podeszłam do kanapy, kucnęłam przy nim i złożyłam delikatny pocałunek na jego policzku. W momencie jego powieki otworzyły się i jego zielone oczy spotkały się z moimi. Uśmiechnął się kiedy mnie zobaczył:
- Dlaczego tutaj śpisz? Na pewno Ci nie wygodnie.
- Nie chciałem Ci przeszkadzać, a poza tym tutaj jest wygodnie.
Naszą poranną pogawędkę musiało oczywiście coś przerwać.

Od: Jessy
Do: Nessy
Do jasnej cholery Ness gdzie Ty jesteś? Dzwoniłam do Carli i nie ma Cię u niej. Czy mogłabyś wreszcie zachowywać się jak dorosła i mówić mi prawdę gdzie nocujesz? J. x

Gdy przeczytałam sms od mojej siostry, bardzo się zdenerwowałam. Czy ona nie mogła wreszcie zrozumieć, że nie jestem już małą dziewczynką, którą ma na każdym kroku pilnować. Z tego co pamiętam już dawno skończyłam 18-naście lat i mogłam sama decydować za siebie i robić co mi się podoba.
 - Od kogo dostałaś sms-a? - pokazałam Harr'emu mój telefon, po czym on zaczął czytać tekst na ekranie - Mogę jej odpisać?
Nie wiedziałam co zamierza, ale cokolwiek to było nie interesowało mnie to. Skinęłam tylko głową.

~ Perspektywa Harr'ego ~
Zachowanie Jess zaczynało mnie denerwować. Przecież Nessy może już robić co jej się podoba i nie pytać 'starszej' siostry o radę, czy pozwolenie. Żyje teraz na własny rachunek i to jest tylko i wyłącznie jej sprawa co zrobi, jeżeli będzie to coś złego to poniesie konsekwencje swojego czynu i będzie miała nauczkę na przyszłość. Znam ją i wiem, że jest odpowiedzialną dziewczyną, która da sobie radę nawet w kryzysowej sytuacji. Żałowałem tego wszystkiego co się stało. Niby kochałem Jessy, ale zdecydowanie bardziej kochałem dziewczynę, która siedziała teraz obok mnie na kanapie. To ona była miłością mojego życia i to z nią chciałbym się zestarzeć i mieć gromadkę dzieci. Wiem, że wyprzedzam czas o kilka dobrych rad, ale mówię to co myślę. Zawsze.

Od: Nessy
Do: Jessy
Jestem dorosła i już nie muszę spowiadać się siostrzyczce z tego co robię. N. x

~ * ~ 
Dzisiejszy rozdział trochę krótszy i jak zwykle
do dupy, po prostu mam okropny humor i nic 
mi się nie chce. Chcę coś zmienić w moim życiu, 
żeby stało się ono lepsze, a nie ciągłe pytania, 
dlaczego jest tak, a nie inaczej. Nie wiem kiedy 
dodam kolejny rozdział, postaram się od razu jak 
mój humor się poprawi, chyba, że chcecie jakąś 
dramę w opowiadaniu, czego raczej nie chciałabym
pisać. Trzymajcie się i jeszcze raz przepraszam ! 
~ Nessy.

2 komentarze:

  1. przestań gadać że do dupy!! jest świetny, czekam na kolejny :3 @marcel_seksiak

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci za miłe słowa, lecz i tak wiem, że jest do dupy :)

      Usuń