" wyglądała tak ślicznie. Mimo jej wysokiego wzrostu i butów na wysokich obcasach była niższa ode mnie i od chłopaków ... "
Skoro ona chce znać prawdę to bardzo chętnie bym jej powiedziała, ale skąd mam mieć pewność jak ona to przyjmie ? Przecież doskonale wiem, że Harry jak na razie jest dla niej wszystkim i nie dała by sobie rady bez niego. Nie chce tego psuć. Stojąc przed moją siostrą i zastanawiając się co jej mam powiedzieć, po mojej głowie błądziło wiele myśli na temat tej cholernej sytuacji.
- Wracałam od Lilly, nie zabrałam telefonu, żeby dać Ci znać gdzie jestem, a kiedy przechodziłam koło zatłoczonej dyskoteki jakiś facet zaczął mnie gonić dobrze, że pojawił się tam Harry, odciągnął go ode mnie i odwiózł mnie do domu. Zapytasz co z kurtką, kurtkę dał mi, bo trzęsłam się z zimna - byłam z siebie dumna, nigdy jakoś specjalnie nie potrafiłam kłamać, ale teraz wyszło mi to idealnie. Miejmy tylko nadzieję, że uwierzy w moją historyjkę o jej chłopaku bohaterze.
- Jejku siostrzyczko! Przepraszam, że tak na Ciebie nawrzeszczałam, ale byłam przerażona co się z Tobą działo. Muszę zadzwonić do Harrego i mu podziękować.
Weszłyśmy do domu, ja udałam się do mojego pokoju, a moja siostra dzwoniła do Harrego. Nie podejrzewałabym, że tak łatwo uwierzy w moje gadanie. Udałam się do łazienki, ściągnęłam z siebie spodnie dresowe, bluzę i bieliznę, a następnie udałam się pod prysznic. Nie był to dobry pomysł, ponieważ pod prysznicem za dużo myślałam, ale zawsze umiał mnie wyciszyć i uspokoić. Lejące na moje ciało strumienie wody, delikatnie muskały moje ciało, a ja czułam się niesamowicie. Może nie powinnam, ale nie potrafię przestać myśleć o Harrym, czy to możliwe, że wracają moje stare uczucia wobec niego. Na ten moment nie potrafię odpowiedzieć sobie na to pytanie, lecz wiem jedno, że nie długo dowiem się jak jest na prawdę. Wyszłam z pod prysznica, wytarłam ciało miękkim ręcznikiem i wtarłam w nie kokosowy balsam, następnie ubrałam na siebie za dużą koszulkę i krótkie spodenki, a potem udałam się do salonu. Zobaczyłam na kanapie moją siostrę, spała na niej jak małe, bezbronne dziecko, wzięłam do rąk jej telefon i niezauważalnie spisałam na swój numer Harrego, wzięłam z kuchni sok pomarańczowy i wróciłam do mojego pokoju. Usiadłam na łóżku, mając przed sobą laptopa, włączyłam film The Last Song i zabrałam się za pisanie sms-a.
Od: Nessy
Do: Harry
Dziękuję Ci za dzisiejszy dzień i za Twoje słowa. Dały mi wiele do myślenia. Śpij dobrze. N.x
Po chwili usłyszałam wibrowanie mojego telefonu.
Od: Harry
Do: Nessy
Ja też wiele o tym myślałem. Śpij dobrze Słoneczko. H. x
Słoneczko? Co on zamierza z tymi słowami? Czy on nie rozumie, że przez mówienie do mnie w ten sposób ja się w nim zakochuję coraz bardziej i bardziej. Poczułam się senna. Odłożyłam laptopa na bok, otuliłam się kołdrą pod samą szyję i odpłynęłam w krainę moich marzeń.
~ * ~
Wstałam rano, rano? Czy godzinę 13.10 można nazwać porankiem? W moim przypadku tak, kiedy są wakacje, albo dni wolne od męczarni w ławce szkolnej, uwielbiam spać do południa. Zeszłam na dół. Moja siostra myła okna.
- Gdzie jest moja siostra i co z nią zrobiłaś? - uśmiechnęłam się i starałam się zabrzmieć groźnie. Jess zaczęła się śmiać, ale chyba nadal nie pojmowała o co mi tak dokładnie chodziło.
- Dlaczego miałabym robić coś z Twoją siostrą? Czy nie cieszysz się, że ktoś Cię wyręcza w pracach domowych? Chyba, że chcesz sama to zrobić.
- Nie, nie, nie! Czy ja coś mówiłam na ten temat? Chyba Ci się wydawało.
Podeszłam do lodówki, wyjęłam mleko, a z szafeczki obok płatki, wsypałam je do miski i zalałam zimnym mlekiem. Usiadłam na kanapie i zaczęłam skakać po programach w telewizji z zamiarem znalezienia czegoś odpowiedniego dla mnie. Usłyszałam dźwięk mojego telefonu i to, że ktoś nieustannie próbuje się do mnie dobić, pobiegłam na górę, lecz nie zdążyłam. Zobaczyłam nieodebrane połączenie od Lilly. Postanowiłam do niej oddzwonić. Po kilku sygnałach wreszcie odebrała.
- Ness? Dlaczego się nie odzywasz? To miały być najlepsze wakacje w naszym życiu, a Ty nie zadzwonisz nawet do najlepszej kumpeli.
- Przepraszam, miałam bardzo zawaloną głowę problemami.
- Problemami? Czyżbym o czymś nie wiedziała?
- Pamiętasz jak opowiadałam Ci o Harrym?
- O Boże! Tym z One Direction, tak? Tym z którym kiedyś się przyjaźniłaś?
- Tak. On wrócił. Nie jest to rozmowa na telefon, bo moja siostra może coś usłyszeć, a ja bym tego nie chciała.
- Czyli to ma coś z nią wspólnego? Więc spotykamy się. Za godzinę przy Westfields Shopping Centre, dobrze?
- Tak, będę - rozłączyłam się i rzuciłam telefon na łóżko. Podeszłam do mojej szafy i znowu nie wiedziałam co mam na siebie włożyć. Wyjęłam z niej czarne rurki, beżowy sweterek i włożyłam to na siebie. Poszłam do łazienki, umyłam zęby, zrobiłam delikatny makijaż, a włosom pozwoliłam opadać na moje ramiona. Do torebki włożyłam najpotrzebniejsze rzeczy i zeszłam na dół.
- Wrócę za dwie godziny - krzyknęłam tylko do siostry w pośpiechu zakładając na nogi moje czarne lity i ubierając oliwkową kurtkę ze skórzanymi rękawami na ramiona, przerzuciłam torebkę przez ramię i już miałam wychodzić, kiedy w przedpokoju pojawiła się moja siostra.
- Tylko wróć przed 19. Harry przyjdzie i chciałabym, żebyś też tutaj była.
Że co? Harry? Znowu ma tutaj przyjść? Nie chciałam robić nieprzyjemności mojej siostrze i tylko przytaknęłam na jej prośbę, wychodząc z domu.
~ * ~
I tak po prostu wrócił? Jest teraz z Jessy? I co? Myśli, że ujdzie mu to na sucho? Jak znam Ciebie, to chyba się myli - Lilly była tak podekscytowana tym co jej powiedziałam, że nie panowała nad słowami, a tym bardziej nad głośnym wydobyciem ich z jej gardła.
- Nie mam zamiaru dawać mu żadnej nauczki, chcę tylko szczęścia mojej siostry i jego - chciałam zabrzmieć jak najwiarygodniej, ale wiedziałam, że Lil nigdy nie da się oszukać.
- Dziewczyno, rozumiem gdyby tutaj siedziała Twoja siostra, to zgoda, mogłabyś opowiadać jej takie bajeczki, ale nie mi, wiem że coś do niego czujesz i prędzej czy później między Wami coś będzie.
Co jak co, ale musiałam jej przyznać rację, już było. Te pocałunki, "niewinne" pocałunki. To było za wiele, myślę, że powinnam mu się postawić, a nie tak łatwo godzić się na coś, co skrzywdziło by moją siostrę jakby się o tym dowiedziała.
* Perspektywa Harrego *
- Nie wiem, dlaczego ja się na to zgodziłem - mówiłem do chłopaków, którzy zawaleni byli torbami z zakupami. To zajęcie dla kobiet, a nie dla poważnego mężczyzny. Niall wykupił chyba cały sklep z adidasami, Liam nie mógł się powstrzymać od zakupu snapback'ów, a Louis i Zayn gdzieś nam się zgubili. Idąc przez alejkę ze sklepami w galerii Westfields, przechodziliśmy właśnie obok kawiarenki, w której zawsze odkąd pamiętam mieli najlepszą kawę w mieście, nie lubię kawy, ale tej nigdy nie mogłem się oprzeć. Wpatrując się w wejście do Starbucks'a zobaczyłem ją. Dziewczynę, która zawróciła mi w głowie od początku jak ją zobaczyłem. Do rzeczywistości doprowadził mnie Niall.
- Stary! Co się zapatrzyłeś tak na te panienki?
- To ona - nieusłyszalnie wybąkałem z siebie, nie spuszczając wzroku z Ness.
- Ta Twoja dziewczyna? Niezła jest - Liam odezwał się po chwili.
Szturchnąłem go tylko ramieniem, gdy zobaczyłem, że idą w naszą stronę.
- Czeeść Nessy.
Z jej twarzy można było dostrzec delikatny uśmiech.
- Cześć. Co za miłe spotkanie - odezwała się blondynka obok niej.
- Harry, jak miło Cię widzieć. To jest Lilly, przepraszam za nią, ale ma czasami niewyparzony język.
Podałem rękę dziewczynie. Usłyszałem chrząknięcie za moimi plecami.
- Aaa tak. Ness, Lilly, to jest Niall i Liam, poznajcie się.
Chłopaki przywitali się z dziewczynami, a ja nie spuszczałem wzroku z Ness. Wyglądała tak ślicznie. Mimo jej wysokiego wzrostu i butów na wysokich obcasach była niższa ode mnie i od chłopaków. Zauważyłem, że Niall zaczyna z nią rozmawiać, musiałem przerwać tą napiętą konwersację.
- Chłopaki musimy iść poszukać Louisa i Zayna, a my widzimy się wieczorem - pocałowałem ją w policzek, chłopcy pożegnali się z dziewczynami i ruszyliśmy w stronę wyjścia. Miałem nadzieję, że w końcu wszystko się ułoży.
~ * ~
Kolejny rozdział. Możecie zastanawiać się co tak szybko,
ale postanowiłam dodać wcześniej, ponieważ miałam już
napisany. Mam nadzieję, że się spodoba.
CZYTASZ - KOMENTUJ
Komentarze na prawdę dają kopa w dupę i motywują
do pisania kolejnych części.
~ Nessy.
Heeej :D
OdpowiedzUsuńTak na wstępie chciałam Ci podziękować, że napisałaś do mnie tego tweeta. Bardzo się cieszę, że kontynuujesz to opowiadanie :) I tak szczerze to nawet dzisiaj trochę wspominałam tego bloga i to opowiadanie :o Bo przypominały mi się opowiadania, które czytałam, a urwały się w którymś miejscu. :D
Hmm.. Co do rozdziału, to jest cudowny. Na prawdę świetnie piszesz.
Ciekawe po co Nessy ma siedzieć wieczorem w domu z Jessy i Harry'm. Co takiego ważnego mają robić? o.O
Hmm... W sumie to by było na tyle : )
Jeszcze raz bardzo dziękuję za tego tweeta.
Życzę weny i czekam na kolejny rozdział.
@HarrotB
P.S. Sorry, że taki jakiś trochę krótki i beznadziejny ten komentarz, ale moje wszystkie takie są. : ) Po prostu nie umiem czasami ubrać moich myśli w słowa.
Bardzo to dla mnie miłe. Każdy komentarz wywołuje uśmiech na mojej twarzy. Nawet krótki. Dziękuję ♥
UsuńKiedy tylko znalazłam tego bloga po prostu się wciągnęłam. Jak zobaczyłam że nie ma dalszych rozdziałów załamałam się. Ostatnio chciałam usunąć tego bloga z moich zakładek, ale postanowiłam że ostatni raz zajrzę i szok. Nowe rozdziały, sprawiłaś mi wielką radość. Dziękuję Ci. Nie zniechęcaj się że mało ludzi komentuje, bo po prostu nie zaglądają tu jak ja do tej pory, myślę że niedługo wszystko zacznie się kręcić. Przepraszam że się rozpisałam, ale musiałam to z siebie wyrzucić. Błagam pisz dalej, takiego talentu nie wolno marnować.xx
OdpowiedzUsuńTalentu ? Ojejku, to bardzo miłe dla mnie, ale nie spodziewałam się, że mam jaki kolwiek talent, po prostu zwykłe pisanie, spowodowane nudą :) Bardzo dziękuję za komentarz, który motywuje i to cholernie :)
Usuń