wtorek, 27 sierpnia 2013

Rozdział Trzeci.

" ... czyżbym znowu się w niej zakochywał na nowo? "

Nadal nie uświadomiłam sobie tego co przed chwilą się wydarzyło. Czy on mnie pocałował ? Przecież on jest z moją siostrą. To musiała być jakaś chwila słabości. Nie rozumiem tego co powiedział. Ludzie się rozchodzą, a potem do siebie wracają. Nie! Tutaj na pewno nie chodzi o mnie. Może to był jakiś głupi cytat, z jeszcze głupszej książki. Boże Nessy, nie rób z siebie idiotki szczepce moja podświadomość. Bałam się, że jeżeli te słowa coś znaczyły, to zniszczy związek jego i mojej siostry, a przez kogo? Oczywiście przeze mnie. Dlaczego zgodziłam się zostać? Dlaczego nie poszłam na to głupie ognisko? Nie wiedziałabym o Harrym, nie wiedziałabym z kim spotyka się moja siostra i może to byłoby lepsze? W mojej głowie roiło się od pytań, na które nie znałam odpowiedzi. Czuje się trochę dziwnie z tym, że chłopak mojej siostry mnie pocałował, co gorsze, to nie był niewinny pocałunek. Sądzę, że powinnam się przewietrzyć. Ubrałam moje białe converse i wyszłam z domu, udając się na ławeczkę nad Tamizą, nad którą spędzałam z Harrym dużo czasu jako dzieci.

* Perspektywa Harrego *
Nie mogę uwierzyć, że znowu ją spotykam. Starałem się ją szukać, przez wiele czasu i żadnego śladu, a teraz kiedy się zakochałem, to znaczy chyba się zakochałem, ona pojawia się. Najgorsze jest to, że jest siostrą mojej dziewczyny. Kiedy ją zobaczyłem wczorajszego wieczoru, przypomniały mi się czasy kiedy byliśmy nierozłączni i każdą wolną chwilę spędzaliśmy razem, a teraz? Teraz nie mam zielonego pojęcia co zrobić, bo kiedy złączyłem moje i jej usta w pocałunku, dawne uczucia powróciły. Czyżbym znowu się w niej zakochywał na nowo? Te piękne miodowe oczy, które zawsze wpatrywały się we mnie, te włosy, które zawsze pachniały świeżymi jabłkami i ten uśmiech, który doprowadzał mnie do szaleństwa. Mam wrażenie, że zachowuję się jak dziewczyna, ale po tej dwurocznej przerwie znowu to czuję, czuję jakby stare dobre czasy powracały, ale teraz będzie zupełnie trudniej niż było jak byliśmy młodsi. Idąc chodnikiem, który prowadził brzegiem Tamizy, zobaczyłem ławeczkę, na której zawsze byłem z Nessy. Zobaczyłem, że jakaś dziewczyna w znajomej bluzie zbliża się do niej. Kiedy przyglądnąłem się bardziej, ujrzałem ją. Nessy. Tylko co ona tutaj robiła? Było późno, pewnie nie wzięła telefonu. Boże! Zakochwuję się jak opiekuńczy tatuś. Zawsze byłem starszy, ale tylko kilka miesięcy. Podeszłem bliżej i usiadłem na drugim końcu ławki. Jej głowa obróciła się w moją stronę, a ja tylko się uśmiechnąłem.
- Znowu się spotykamy.

~ * ~
Co on tutaj robi? Chciałam chwilę pomyśleć nad tym wszystkim co się stało, ale widocznie on miał ten sam zamiar. Popatrzyłam na niego, on się uśmiechnął.
- Znowu się spotykamy - powiedział z tym nieziemskim uśmiechem, ukazując swoje dołeczki w policzkach, które dodawały mu dziecięcego uroku, tak samo jak jego bujna czupryna na głowie.
- Chciałam chwilę pomyśleć, a to miejsce jest najlepsze, na oderwanie się od rzeczywistości.
- Pamiętam jak byliśmy mali i tutaj ... - nie dałam mu dokończyć.
- ... ja również to pamiętam - roześmiał się na moje słowa.
- Skąd wiesz co chciałem powiedzieć?
- Bo idąc tutaj myślałam o tym samym.
Odwróciłam głowę w jego stronę, a on wpatrywał się w płynącą przed nami rzekę, nie spuszczając z niej wzroku.
- Nessy, co teraz będzie ?
- Jak co będzie? Harry, jesteś z moją siostrą, a ja jaknajbardziej Wam kibicuje. To co było, nie wróci, żyjmy teraźniejszością.
W głębi serca wiedziałam, że on tego tak nie zostawi, a te słowa które przed chwilą wyszły z moich ust, były najgorszym dla mnie. Nie chciałam krzywdzić mojej siostry, ale ja nadal go kocham, mimo tego co się stało.
- Nie potrafię żyć teraźniejszością ... - spuścił głowę w dół, po czym popatrzył na mnie - Jest późno, mam tutaj niedaleko samochód, odwiozę Cię.
- Przejdę się, dobrze mi to zrobi.
- Nie pozwolę Ci iść o tej porze samej.
Wstał z ławki i zaczął iść w stronę, gdzie prawdopodobnie stał jego samochód. Obrócił się.
- Idziesz?
Ruszyłam w jego stronę. Szłam obok niego, było dosyć chłodno, no czego można było się spodziewać po Londynie. Nie dawałam po sobie poznać, że mi cholernie zimno, ale bystry Harry zawsze wszystko dopatrzy.
- Trzęsiesz się, zimno Ci ?
Nawet nie odpowiedziałam, a on ściągnął ze swoich ramion kurtkę i założył ją na mnie. Miał na sobie biały t-shirt, który dokładnie opinał się na jego umięśnionej klacie. Na jego ręku można było dostrzec kilka tatuaży. Chyba za długo się w niego wpatrywałam, bo usłyszałam jego cichy śmiech, a potem poczułam jego rękę na moich biodrach, przyciągnął mnie do siebie i przytulił.
- To tak, żeby było Ci cieplej.
Dobrowolnie się uśmiechnęłam, chyba nie zdawałam sobie sprawy z tego co robię, gdyby moja siostra o tym ... nie! Nessy przestań o niej myśleć, ciesz się chwilą szeptała moja podświadomość i pierwszy raz miała rację. Miałam przy sobie faceta na którym mi cholernie zależało i na razie o niczym innym nie powinnam myśleć. On jest osobą, dla której oddychałam, oddycham i może będę oddychać. Nie zorientowałam się kiedy doszliśmy do czarnego Lange Rovera zaparkowanego nie zgodnie z zasadami, ale to Harry Styles on pieprzy zasady. Harry podszedł do drzwi pasażera otworzył je przede mną, wskoczyłam na siedzenie, a miejsce obok mnie po chwili zajął Styles. Włożył kluczki do stacyjki i ruszyliśmy. Przez całą drogę do mojego domu, która trwała chwilę, nie zamieniliśmy ze sobą ani słowa, za to ja przyglądałam się mu przez cały czas. Był skupiony na drodze i pewnie myślał o czymś intensywnie, bo nie zauważył że zapatrzyłam się w niego na amen. Kiedy wjechał na podiast do mojego domu, chciałam zdjąć jego kurtkę i oddać mu, lecz on umożliwił mi to i złączył nasze usta w pocałunku. ZNOWU! A ja nie protestuje, nie wiem co się ze mną dzieje. Oszalałam na jego punkcie. ZNOWU!
- Zatrzymaj ją.
Wysiadłam z samochodu, a Harry odjechał szybciej niż zdjążyłam się obejrzeć, ale chyba znałam powód jego pośpiechu. W drzwiach mojego domu stała zdenerwowana moja siostra.
- Nessy Anne Campbell, gdzie Ty się podziewałaś? Dlaczego nie odbierałaś telefonu? I dlaczego masz na sobie kurtkę Harrego?
W jej oczach można było dostrzec kilka emocji. Zdenerowanie, zmartwienie i ZASKOCZENIE. Co ja jej powiem? Dlaczego mam na sobie kurtkę jej zabójczo przystojnego chłopaka, który kiedyś był moim chłopakiem, a ona nie ma o tym zielonego pojęcia. Zostawił mnie z tym samą, samą z problemami i z moją siostrą, która z każdą minutą stawała się bardziej zdenerwowana i zakłopotana. Co ja jej powiem?
Odpływam...

~*~
Buuu! 
Witam Was ponownie. 
Jeżeli mam być szczera, bałam się, że nie będę mogła już do Was wrócić,
ponieważ mądra zapomniałam loginu. Ale jestem i oto przed Wami kolejny
rozdział przygód Harrego i Nessy. Może nie być idealnie, ale kilka osób do 
mnie pisało z pytaniami kiedy rozdział, obiecałam powrót początkiem maja, 
ale miałam naukę, rekrutację do szkół i małe zamieszanie. Kiedy rozpocznie
się rok szkolny będę dodawała rozdziały w weekend i postaram się Was 
nie zaniedbać. Życzę miłej lektury. Aha, pochwalę się, że dostałam się na 
profil biol-chem (:
~ Nessy.

2 komentarze:

  1. Jej! Wróciłaś, jestem prze szczęśliwa, że autorka opowiadania, które mnie wciągnęło postanowiła je kontynuować. Mam nadzieję, że Ness i Hazza będą razem! Z niecierpliwością czekam na next!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję, okaże się w kolejnych rozdziałach :)

      Usuń