poniedziałek, 11 marca 2013

Rodział drugi.

" ... chciała dla Ciebie jak najlepiej, ale nie swoim kosztem ... "

Spacerowałam uliczkami Londynu całą noc. Co chwilę w mojej kieszeni czułam wibrację, ale postanowiłam nie odbierać. Zastanawiałam się po co on wrócił? Znowu zakręci mi w głowie i ucieknie? Nie! Teraz to już nie jest tak. Teraz jest z moją siostrą i ja go już nie obchodzę. Znowu plotę! Ja go już przynajmniej dwa lata nie obchodzę. A czyja to wina? Moja. Pamiętam jak byliśmy młodsi podszedł do mnie z plastikowym pierścionkiem, włożył mi go na palec i powiedział, że zawsze będzie przy mnie i nigdy mnie nie zostawi. Jak widać były to tylko słowa małego dziecka, które na pewno nie wiedziały co one tak do końca znaczą. Zbliżała się 7:00 a.m., a ja byłam już wykończona, więc musiałam wracać do domu. Do domu, którego progu chciałam nie przekraczać już nigdy, lecz nie miałam wyboru. Nacisnęłam delikatnie na klamkę, aby nikt nie usłyszał, że wróciłam i weszłam. Podbiegłam do schodów i już chciałam wchodzić, lecz nagle usłyszałam zapłakany głos mojej siostry.
- Nessy! Gdzie Ty do cholery się podziewałaś całą noc? Dzwoniłam, nie odbierałaś. Wiesz jak się martwiłam - Jess podeszła do mnie i mocno przytuliła, jej słone łzy leciały na moją koszulkę, a ja odwzajemniłam jej uścisk. Cieszyłam się, że jej na mnie zależy, na mojej twarzy pojawił się uśmiech, lecz po chwili znikł. Kiedy popatrzyłam w stronę salonu, na kanapie siedział on. Tak ten Harry, który dwa lata temu odszedł odemnie bez żadnego pożegnania, zostawił mnie tak poprostu samą. Przez chwilę się mu przyglądałam, aż nagle wstał, podszedł do mojej siostry, chwycił ją za ramię:
- Jessy ja już pójdę, widzę że zguba się znalazła - pocałował ją czule w usta a do mnie rzucił oschłe pa. Oderwałam się od mojej siostry z zamiarem udania się do mojego pokoju. Miałam nadzieję, że nie zacznie zadawać niepotrzebnych pytań na temat mojej wczorajszej ucieczki lecz jednak się myliłam.
- Poczekaj! - podbiegła za mną - Dlaczego wczoraj się tak zachowałaś? Czemu uciekłaś na widok Harr'ego? - miałam ochotę powiedzieć jej prawdę, lecz kiedy pomyślałam sobie o tym jaka ona jest z nim szczęśliwa powiedziałam coś co jako pierwsze przyszło mi na myśl.
- Nie mogłam uwierzyć, że mój idol jest u mnie w domu i jakoś tak się zasmuciłam, że to ja nie mam takiego szczęścia w miłości jak Ty - mam nadzieję, że czujecie sarkazm, moja siostra dobrze wiedziała, że nie jestem przekonana do tego typu muzyki, którą oni grają, ale odziwo kiwnęła głową i nie zadawała większej ilości pytań. Poszłam do pokoju, ubrałam na siebie piżamę i udałam się do krainy morfeusza.
*~*
Kiedy się obudziłam, za oknem było już dosyć ciemno. Zeszłam na dół i na stole kuchennym zobaczyłam kartkę:

Ness, wyszłam i będę dosyć późno. Obiad masz na piecu, odgrzej go sobie.
                                                                                      Jessy xx


Długo nie zastanawiałam się gdzie mogła wyjść. Wiedziałam, że wyszła z tym jej ideałem, na widok którego robiło mi się niedobrze. Wzięłam potrzebne mi rzeczy i ruszyłam do łazienki. Zdjęłam z siebie piżamę, weszłam do prysznica i poczułam jak ciepłe prądy wody pieszczą każdy skrawek mojego ciała. Czułam się jak w niebie. W tamtym momencie nie przejmowałam się niczym. Nie obchodziło mnie to, że moja siostra spotyka się z tym dupkiem, który mnie cholernie zranił, lecz nie mogłam o nim zapomnieć. To on był moim pierwszym zauroczeniem i to właśnie z nim przeżyłam swój pierwszy pocałunek, myślałam że będzie z tego coś więcej, na dłuższą metę, jednak się myliłam. Wyszłam spod prysznica, wytarłam ciało miękkim ręcznikiem i nasmarowałam je czekoladowym balsamem. Założyłam na siebie spodnie dresowe i bluzę, bluzę Harr'ego, która przywoływała we mnie wiele wspomnień. Wyszłam z łazienki i udałam się do salonu, usiadłam na kanapnie i włączyłam telewizor. Skakałam po kanałach, aż w końcu znalazłam film, który od dawna chciałam obejrzeć So Undercover. Nalałam sobie soku do szklanki, zrobiłam popcorn i wpatrywałam się w ekran telewizora. Do czasu, aż usłyszałam przekręcający się w drzwiach klucz i odgłosy zakochańców, którzy myśleli że śpię.
- Harry, nie tak głośno Nessy może spać - szeptała moja siostra, a on robił swoje. Kiedy doszli już do salonu głośno chrząknęłam, abym nie musiała oglądać tego całego widowiska.
- Już nie śpię - uśmiechnęłam się szyderczo do mojej siostry - Może pójdę do siebie i nie będę Wam przeszkadzać ?
- Nie! - wykrzyczała moja siostra - Zajmiesz się Harrym przez jakiś czas, bo ja muszę skoczyć do sklepu po zakupy.
Oniemiałam. Że co? Że ja mam siedzieć z facetem, na którego widok robi mi się nie dobrze i mam ochotę wydrapać mu tą piękną buźkę. O nie!
- To Harry nie może Ci pomóc? W końcu nie będziesz się przemęczała.
- Dam sobie radę - uśmiechnęła się i po momencie usłyszałam trzask drzwi wejściowych.
*~*
Między nami panowała grobowa cisza, lecz on musiał się odezwać:
- Fajna bluza - uśmiechnął się do mnie - Miałem kiedyś taką samą.
Miał kiedyś taką samą? Albo udaje kompletnego idiotę, albo nim po prostu jest? Stawiam na to drugie.
- Wiesz co? Przy mojej siostrze możesz udawać, że się nie znamy, ale ze mnie nie musisz robić idiotki.
- Ness, ale ja nawet nie chcę udawać. Zrozum mnie, nie wiedziałem że Jessy jest Twoją siostrą. Myślałem, że po tym jak mnie zostawiłaś nigdy się nie zobaczymy, a tutaj co? Los znowu postawił mi Ciebie na drodze.
- Że co proszę? Nie ośmieszaj się Harry. Ja Cię zostawiłam? Ja Cię nigdy nie chciałam zostawiać, zawsze chciałam być blisko Ciebie, lecz przed Tobą świat stał otworem, miałeś miliony fanek i zapomniałeś o Twojej największej fance, która Cię od początku wspierała i chciała ... - z moich oczu dobrowolnie popłynęły łzy - ... chciała dla Ciebie jak najlepiej, ale nie swoim kosztem. Jak XFactor się skończył, to nasz kontakt się urwał. Miałam wrażenie, że jeżeli będziesz już sławny to nigdy się nie spotkamy. Minęły dwa lata, dwa lata w ciągu których chciałam zapomnieć, lecz nie mogłam ... - mówiłam przez łzy - ... byłeś dla mnie zbyt ważny.
Kiedy popatrzyłam na Harr'ego jego oczy błyszczały się od będących w nich łez, nawet się nie obejrzałam kiedy usiadł obok mnie i złączył nasze usta w subtelnym pocałunku.
- Ale Harry. Co to ma być? - kiedy uświadomiłam sobie co się dzieje zareagowałam - Zostawiasz mnie tak po prostu, potem wracasz i jesteś z moją siostrą, a następnie mnie całujesz?
- Nessy. Ja nigdy nie przestałem Cię kochać. Byłaś moją pierwszą miłością i pamiętam ten moment kiedy przyszedłem do Ciebie do ogródka z plastikowym pierścionkiem ... - przerwałam mu
- ... włożyłeś mi go na palec i powiedziałeś, że zawsze będziesz przy mnie i nigdy mnie nie zostawisz - uśmiechnęłam się do niego - lecz to się wydarzyło.
- Nigdy tego nie chciałem, ale widocznie tak jest zaplanowane nasze życie, że rozstajemy i się i znowu do siebie wracamy.
Nie do końca rozumiałam jego słowa, że znowu do siebie wracamy. Może on miał na myśli ... ? Nie! Muszę sobie to wybić z głowy. On jest z moją siostrą, a ja nie chcę psuć ich związku. Chcę żeby była szczęśliwa, mimo tego, że to równa się z moim nieszczęściem. Harry wstał z kanapy, pocałował mnie w czoło i powiedział:
- Idę już. Muszę sobie to wszystko przemyśleć. - usłyszałam tylko trzask drzwi.

~~*~~
Jejciu! 
Nie spodziewałam się, że będzie aż tyle motywujących mnie komentarzy.
Z góry przepraszam, że rodział jest krótki, ale jest to spowodowane masą nauki. 
Następny postaram się bardziej rozwinąć. 
Czekam na wasze komentarze, bo są one cholernie motywujące.
~ Nessy.


piątek, 8 marca 2013

Rodział pierwszy.

" Otworzyła drzwi, a ja zbladłam. Chyba było to po mnie widać, bo od razu męczyła mnie pytaniami ... ''

Tak. To dzisiaj. Dzisiaj jest ostatni dzień tej dziesięciomiesięcznej męczarni. Ostatni dzień w tym głupim liceum, które wiąże się z nieprzyjemnymi wspomnieniami. Starałam się zapomnieć, lecz to jest silniejsze. Nie da się od tak zapomnieć o kimś z kim tak wiele Cię łączyło. Ale to już nie ważne! Teraz jest teraz i mam zamiar cieszyć się wakacjami, które mam nadzieję że zapamiętam do końca życia. Z moich przemyśleń wyrwał mnie głos mojej przyjaciółki:
- Chodź! Bo spóźnisz się na zakończenie szkoły! - Lilly szła uradowana w stronę sali w której miało się zacząć zakończenie. Poszłam za nią. Kiedy w sali zobaczyłam moją klasę, z moich oczu dobrowolnie popłynęły łzy. Dwa miesiące temu nie podejrzewałabym, że moja uczucia dadzą o sobie znać. Nie podejrzewałam, że na prawdę będę tęsknić za tą grupą idiotów, oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Zajęłam swoje miejsce i przysłuchiwałam się spokojnemu głosowi Pani Dyrektor, która wygłaszała swoje jakże przynudzające przemówienie.
*~*
Nawet się nie obejrzałam, kiedy uroczystość się skończyła. Weszliśmy na piętro i standardowo jak przystało na porządnych 3LO zrobiliśmy sobie zdjęcia do tak zwanego 'klasowego tablo'. Pani Smith zaczęła płakać w niebo głosy. Ale to nie czas na opowiadanie o wrażeniach naszej już byłej wychowawczyni. Po zamknięciu wszystkich spraw w szkole, wybiegliśmy ze szkoły i zaczęliśmy się zachowywać jak banda dzieci z podstawówki, która cieszy się na nadchodzące wakacje. Oczywiście na tym się wszystko nie skończyło, bo po chwili zza moich i Lilly pleców wyskoczyli chłopcy:
- To co dziewczyny, wybieracie się z nami wieczorem nad jezioro? - wyrwał Nathaniell
- Wiesz, nie wiem. Miałyśmy inne plany. Lilly co Ty na to ? - rozglądnęłam się wokół własnej osi, lecz mojej przyjaciółki nigdzie nie dopatrzyłam. Nathaniell wskazał palcem na pobliskie drzewo, pod którym Lilly wymieniała się śliną ze swoim chłopakiem. Nie powiem, że mnie to nie brzydziło. Chrząknęłam na tyle głośno, że oczy zakochańców skierowały się w moją stronę.
- Słyszeliście co zaproponował nam Nathaniell, czy zbyt byliście zajęci badaniem swojego podniebienia? - zaśmiałam się.
- Mówił Ci ktoś, że jesteś zabawna? Słyszeliśmy i idziemy. Idziesz z nami?
- Nie wiem. Po ostatniej imprezie moja siostra ma mieszane uczucia jak mnie gdzieś puszcza.
- Nie daj się prosić, a poza tym masz już prawie osiemnaście lat i możesz wyjść w końcu z pod klosza siostry. Czas się zabawić.
- Może i macie rację? Nie warto się nią przejmować. To gdzie i o której?
- O 18 nad jeziorkiem. - powiedział Nathaniell
- Na pewno będziemy. - uśmiechnęłam się i pożegnałam się ze wszystkimi z zamiarem udania się do domu i przygotowania do wieczornej imprezy.
*~*
Po powrocie do domu dostrzegłam, że coś się zmieniło. Jakoś czysto tutaj było. Wszystko się błyszczało, kurze pościerane, okna umyte, a jak wiadomo moja siostra nie była jakąś pracoholiczką i byłam zdziwiona tą zmianą. Kiedy mnie zobaczyła od razu wrzasła, 'że mam ściągnąć buty i szanować jej pracę'.
- Od kiedy w naszym domu jest taki porządek? Co zapisałaś się do programu Perfekcyjna Pani Domu? - powiedziałam dość niemiło
- Nie żartuj tylko mi pomóż.
Nie zwracając uwagi na prośbę siostry poszłam na górę do mojego pokoju, torebkę rzuciłam w kąt mojego pokoju, usiadłam na łóżku i wzięłam na kolana mojego laptopa. Cały czas zastanawiałam się w co powinnam się ubrać na imprezę. Po momencie do mojego pokoju weszła siostra:
- Mam nadzieję, że z nikim się na dzisiaj nie umawiałaś ? - wyrwała mnie z przemyśleń
- A nawet jeśli to co ? Mam plany lepsze niż siedzenie z Tobą w domu.
- Po pierwsze nie tym tonem, a po drugie odwołaj to spotkanie. Przychodzi dzisiaj do nas mój chłopak i chciałabym, abyś go poznała, na pewno go polubisz.
- Dlaczego Ty za każdym razem musisz psuć mi plany ? Aż tak bardzo mnie nienawidzisz ? Gdyby mama żyła ... - w tym momencie przerwałam moją wypowiedź, bo z moich oczu polay się słone kropelki łez. Moja siostra podeszła do mnie i mocno mnie przytuliła.
- Wiem, że jest Ci ciężko, ale masz mnie i pamiętaj, że zawsze możesz na mnie liczyć. Idź na tą imprezę. Baw się dobrze.
Pocałowała mnie w czoło i wyszła z pokoju. Zanim się uspokoiłam minęło dość dużo czasu. W ciągu tych kilkudziesięciu minut przemyślałam sobie wszystko. Moja siostra nie jest taka zła, wiem że chce dla mnie jak najlepiej, a ja jak się w stosunku do niej zachowuję? Jestem bezczelną gówniarą, która nie umie tego docenić. Stara się być dla mnie jak matka, którą straciłam. Postanowiłam zostać dzisiaj z nią w domu i poznać tego jej chłoptasia. Dochodziła 5.00 p.m., wzięłam więc telefon do ręki w wybrałam potrzebny mi numer.
- Lilly? Niestety nie będzie mnie na dzisiejszej imprezie. Do mojej siostry przychodzi chłopak i poprosiła mnie, abym z nią została.
- Ale jak to ? Zostawiasz mnie samą ? Sama mam wyrywać ciacha ? - zaśmiała się
- Masz chłopaka i pilnuj się jego, a nie myśl o wyrywaniu ciach. Nadrobimy to. W końcu mamy całe wakacje dla siebie. Baw się dobrze. Cya !
*~*
- To co siostrzyczko, mogę być tak ubrana ? - zeszłam na dół w mojej koronkowej czarnej sukience, granatowych zakolanówkach, a na ramionach zarzuconą miałam jeansową kurteczkę, włosy zostawiłam w lekkim nieładzie, a na twarzy miałam delikatny makijaż.
- Nie uważasz, że nad jezioro powinnać iść w czymś wygodniejszym ? - siostra zmierzyła mnie wzrokiem
- Nad jakie jezioro ? Zostaję z Tobą, bo chcę poznać tego wyjątkowego mężczyznę o którym cały czas mówisz - uśmiechnęłam się do siostry, a ona podeszła i mnie przytuliła - O której on ma być ?
- O 7:00 p.m.
Popatrzyłam na zegar, który wskazywał że powinien pojawić się za dziesięć minut. Pomogłam siostrze nakryć stół, lecz nadal dziwiłam się po co ta cała szopka. Po co kolacja ze świecami, idelanie wysprzątany dom i moja siostra ubrana w długą sukienkę i buty chyba na dziesięcio centymetrowym obcasie. Nagle z moich przemyśleć wyrwał mnie dzwonek do drzwi. Moja siostra poszła w stronę drzwi, a ja za nią. Chciałam zobaczyć kim jest ten jej idelany mężczyzna. Otworzyła drzwi, a ja zbladłam. Chyba było to po mnie widać, bo siostra natychmiast zaczęła się wypytywać 'czy wszystko w porządku'. To znowu on. Wrócił i to jeszcze w jakim stylu. Zilustrowałam tylko jego twarz, założyłam na nogi baleriny z półki porwałam mój telefon i wybiegłam z płaczem.

~~ * ~~
I jak Wam się podoba ?
Nigdy nie pisałam opowiadań i jakoś nie zabardzo się na tym znam.
Czekam na wasze szczere komentarze.
Cya ! ♥ 
~ Nessy.

wtorek, 5 marca 2013

Prolog.

" Bezsilność czasami jest uciążliwa, aż za bardzo."

Czemu los wybrał sobie mnie? Dlaczego ja muszę przechodzić przez coś takiego? Dlaczego nie mogło się to przytrafić komuś innemu? Przez cały czas po mojej głowie krążą takie pytania. Może jestem po prostu naiwną idiotką, która myślała, że on będzie przy mnie na zawsze? Może jestem po prostu nastolatką, która na niego nie zasługiwała? No tak. Trudno się dziwić. On - gwiazda, idol miliona nastolatek przed którym świat stoi otworem. A ja? Jestem zwykłą nastolatką, którą wychowuje przyrodnia siostra. Tak. Nie przesłyszeliście się. Gdyby jeszcze było mało, to rok po odejściu mojego przyjaciela Bóg postanowił odebrać mi osobę, która mnie poczęła. Osobę najważniejszą w moim życiu. Moją matkę. Dokładnie rok po tym felernym zdarzeniu, ona wraz z moim ojczymem ulegli wypadkowi samochodowemu, z którego niestety nie wyszli. Na samą myśl o tym łzy dobrowolnie napływają do moich oczu.

" Czasami w krótkiej czasowo odległości możemy stracić osoby na których nam cholernie zależało. "

DLACZEGO DO KURWY LOS MNIE TAK KAŻE ? CO JA TAKIEGO ZROBIŁAM?

I tak dwa lata po odejściu Harr'ego zdążyłam już o nim zapomnieć. A tutaj co? On się pojawia jak gdyby nigdy nic i to jeszcze w jakim stylu? Pomyśleć, że kiedyś mogłam poświęcić wszystko dla niego a teraz? Teraz nie wiem czy mogę mu zaufać? Nie wiem kim on teraz jest i kim był? Przyjacielem? Zdecydowanie nie! Przyjaciele nie postępują w ten sposób. Miłością? Do tego też mogłabym się przyczepić. Mogę powiedzieć tylko jedno. Był osobą na której mi cholernie zależało, ale czy nadal tak jest? Tego nie wiem. Czasem sama winię się za tą chorą sytuację. To ja uparcie przekonywałam, że ma talent i mówiłam mu, aby spróbował swoich sił w jakimś programie. I co? Miałam rację. Udało mu się. Poznał czterech wspaniałych ludzi i ja spadłam na drugi plan? Co ja plotę? Na drugi plan to chyba za wiele. W tamtym czasie byłam chyba ostatnią osobą z którą on chciał porozmawiać, poradzić się. A to ja go wspierałam przez cały czas. Ja pocieszałam go kiedy miał chwilę słabości, ja siedziałam przy jego łóżku za każdym razem kiedy zachorował, a teraz co? Teraz chyba nawet nie pamięta kim ja jestem.

" Osoby poznane w piaskownicy nie zawsze zostaną przyjaciółmi na całe życie. " 

~*~
Tadam! Napisałam prolog.
Może do niektórych nie przemawiać ten początek,
ale mogę Was zapewnić, że później będzie lepiej i lepiej.
Jeżeli przeczytasz chciałabym znać Twoją opinię na temat
opowiadania, SZCZERĄ! (:
~ Nessy.

niedziela, 3 marca 2013

Bohaterowie.



                                             Nessy Campbell 19l.
'' Liczyłam na to że jeszcze się pojawi, ale nie wiedziałam, że aż w takim stylu.''

                                            Harry Styles 19l.
'' Może to wygląda jakbym zapomniał, lecz nie mogłem o niej zapomnieć . ''

                                          Jessy Clinton 24l.
'' Nic nie wiedziałam o przeszłości mojej przyrodniej siostry, nie chciałam jej skrzywdzić. ''

                                           Lilly Collins 17l.
'' Szczęście i dobro mojej przyjaciółki jest najważniejsze. Jest dla mnie jak siostra. ''

                                          Liam Payne 20l.
" Próbowałem zaakceptować tę dziewczynę, lecz nie przekonywała mnie. ''

                                                Niall Horan 20l.
" To wszystko od początku było jakieś poplątane, lecz teraz wiem dlaczego Harry wolał towarzystwo tej drugiej. ''

                                               Zayn Malik 20l.
'' Chciałem być jej jak najbliżej, nie myśląc o tym, że moim zachowaniem ranię przyjaciela. ''

                                       Louis Tomlinson 22l.
" Już nie jesteśmy tą samą piątką jak za czasów XFactora. Od tego czasu wszystko się pokomplikowało. ''