środa, 23 października 2013

Rozdział Dziewiąty, część II

" Dwa dni temu nie mogłabym tego powiedzieć, ale teraz jestem pewna, że to uczucie nie zgaśnie. "


Spodziewałam się, że już nigdy jej nie spotkam, a tutaj przychodzi do domu Harry'ego jeszcze w tym momencie kiedy ja próbuję się tam ukrywać. Kiedy zdaję sobie sprawę, że schody skrzypią gdy ruszam się na nich, twarze ich obojgu kierują się w górę, lecz ja w ostatnim momencie zdążam się schować. Anne była najwspanialszą osobą jaką kiedykolwiek poznałam, gdy mi i jej synowi się nie układało zawsze starała się coś zrobić, aby wszystko było w porządku, za to ją kochałam. Kochałam? Hmm, czy mogę tak powiedzieć? Myślę, że tak, bo szczerze powiedziawszy traktowałam ją jak własną matkę, którą straciłam jakiś czas po tym jak straciłam kontakt z Styles'em. Weszłam ponownie do pokoju założyłam na siebie bluzę Harry'ego, która wisiała na jego krześle, podeszłam do szafki i zaczęłam szukać jakiejś książki, żeby się czymś zająć. Moją uwagę przykuł pewien tytuł 50 twarzy Grey'a. No tak, jakiej innej literatury mogłam się po nim spodziewać, przecież on zawsze był niegrzecznym chłopcem. Wzięłam książkę, usiadłam na łóżku i zaczęłam powoli przewracać strony.
 ~  *  ~
Nie zdawałam sobie sprawy z ilości czasu jaką tu przesiedziałam. Miałam nadzieję, że Anne już poszła, więc wstałam z łóżka i wyszłam poza pokój. Schodziłam schodami w dół, kiedy dostrzegłam ją nadal siedzącą na kanapie, próbowałam się wycofać tak, aby być niezauważona, lecz chyba mi to nie wyszło.
- Harry tam ktoś chodzi. Masz gości? - powiedziała do swojego syna
- Pójdę sprawdzić.
Kędzierzawy wstał z kanapy i udał się w moją stronę, kiedy zobaczył mnie chowającą się, na jego twarzy dostrzegłam uśmiech,
- Czemu się chowasz? Nie dołączysz do nas? - na jego słowa poklepałam się po czole, lecz z jego twarzy nie znikał uśmiech.
- Czy Ciebie do końca pogięło? I co powiesz mamie?
- Że spotkaliśmy się na mieście i zaprosiłem Cię na wieczór filmowy, bo dawno się nie widzieliśmy?
- Masz mnie albo Anne za głupią? Czy ona wie o Jessy?
- Nie i mam nadzieję, że się nie dowie. - nie obejrzałam się a Harry objął mnie w pasie i weszliśmy do salonu. Kiedy jego mama mnie zobaczyła otworzyła szeroko buzie, a potem podeszła do mnie i przytuliła mnie tak, że ledwo mogłam oddychać. 
- Ness, kochanie Ty moje. Jak ja Cię dawno nie widziałam. Bardzo się za Tobą stęskniłam. Co robiłaś przez ten cały czas? Gdzie znikłaś? Martwiłam się, że w ogóle nie dawałaś znaków życia. Siadaj i opowiadaj.
Wykonałam jej polecenie, zajęłam miejsce obok Harry'ego i zaczęłam opowiadać.
- Przeprowadziłam się do Londynu, mama znalazła tutaj pracę, a dojazd ją wykańczał, więc postanowiliśmy się wyprowadzić. Poznała pewnego mężczyznę i związała się z nim, miał córkę starszą ode mnie o 5 lat. Bardzo dobrze się nam żyło, do pewnego felernego dnia - na samą myśl o tym moje oczy zaszkliły się i dobrowolnie poleciała z nich łza, Harry dostrzegł to i przytulił mnie do siebie dodając mi otuchy do kontynuowania moich wypocin - mama z ojczymem mieli wypadek i niestety z niego nie wyszli.
- CO ? - Anne była zaskoczona, zawsze były przyjaciółkami z moją mamą do czasu, aż się wyprowadziliśmy. W jej oczach dostrzegłam łzy. Wstałam z kanapy i usiadłam obok niej, przytuliłam się do niej, poczułam się jakbym przytulała moją mamę, uśmiechnęłam się do niej, a ona odwzajemniła to.
- Będę się zbierała, nie będę Wam już dłużej przeszkadzać.
- Przecież nam Pani nie przeszkadza.
- Mów mi Anne kochanie - uśmiechnęła się.
Całą trójką podeszliśmy do drzwi wyjściowych, Anne założyła swoją kurtkę i już chciała wychodzić.
- Mogę Wam zadać jeszcze jedno pytanie i już uciekam?
- Oczywiście - odpowiedziałam i posłałam jej promienny uśmiech.
- Czy Wy ponownie jesteście razem? - wymieniłam z Harry'm spojrzenia, na co tylko przytaknęłam do niego głową.
- Staramy się to naprawić. - odpowiedział Harry. Anne pocałowała mnie i jego w policzek i wyszła, kiedy drzwi się zamknęły spojrzałam wrogo na Harry'ego.
- No co? Ja się staram to naprawić, nie wiem jak Ty! - uśmiechnął się i ruszył schodami w górę. Podążałam w krok za nim, chciałam żeby wytłumaczył mi to, co przed chwilą powiedział swojej mamie. Weszłam za nim do pokoju.
- Harry, czy możesz ... - nie mogłam dokończyć, bo pociągnął mnie na łóżko tak że siedziałam okrakiem na jego kolanach i zaczął mnie całować, a ja nie mówiłam, że nie powinniśmy tylko odwzajemniałam jego pocałunki. Dwa dni temu nie mogłabym tego powiedzieć, ale teraz jestem pewna, że jestem zakochana na nowo.

~ *  ~
Przepraszam, że musieliście czekać, aż ta długo na rozdział, ale jestem zawalona różnego rodzaju kartkówkami, sprawdzianami, odpowiedziami ustnymi, jest tego w cholerę. No ale czego można się spodziewać po liceum. Nie wytrzymuję. Chciałabym wrócić do gimnazjum, tam było idealnie, a ja narzekałam. Mam jeszcze jedną prośbę, jeżeli przeczytałeś/aś rozdział zostaw po sobie jakiś znak, w postaci komentarza, to mnie motywuje do szybszego pisania i dodawania rozdziału. Kocham Was!
~ Nessy.