" ... przecież miał podobno być w pracy, co on tutaj robi "
Kiedy chłopaki od nas odeszli, nie obyło się bez zbędnych pytań Lilly, na temat zachowania Harre'go w stosunku do mnie. Czy ona zawsze musi wszystko wiedzieć?
- Ness, co to było? Czy on pocałował Cię w policzek? Przecież jest z Twoją siostrą - zawsze musiała być szczera, szczera w takim stopniu, że nawet nie zdawała sobie sprawy z tego, że swoimi słowami może kogoś zranić. W tym przypadku byłam to ja. Przecież ona doskonale wie o tym, że to jest mężczyzna moich marzeń, a ona nadal musi mi wpajać do głowy, że on jest z moją siostrą.
- Tak, jest z nią, ale nadal nie wiesz wszystkiego i na razie nie chciałabym Ci nic mówić, mimo tego, że jesteś moją przyjaciółką - chyba zrozumiała, bo tylko przytaknęła głową na moje słowa, ruszając z miejsca bez słowa, czułam się jakbym ją uraziła. Tylko nie wiedziałam czym. Przez całą drogę nie zamieniłyśmy ze sobą słowa, kiedy zatrzymałyśmy się przed moim domem Lilly podeszła do mnie, przytuliła i rzuciła oschłe 'do zobaczenia'. Czy powiedziałam coś nie tak? Z mętlikiem w głowie weszłam do domu, zobaczyłam moją siostrę z mokrymi włosami, w które włożone były wałki, widocznie szykowała się już na kolację z Harry'm.
- Czy Wy nie możecie gdzieś wyjść? Jesteście młodzi, powinniście korzystać z życia, a nie siedzieć na nudnej kolacji z młodszą siostrą? - wiem, że zachowałam się trochę niegrzecznie wyrzucając moją siostrę z domu, ale nie chciałam dłużej oglądać Stylesa.
- Wychodzimy i jeżeli Ty też chcesz to idź gdzieś ze znajomymi. Masz wakacje, nie siedź wiecznie w domu - Jessy podeszła do mnie i położyła swoją rękę na moje ramie - Wiem, że nadal tęsknisz za tym chłopakiem z dzieciństwa, ale uwierz mi, znajdziesz kogoś dużo lepszego niż on. Nie jest Ciebie wart, nie jest wart żadnej dziewczyny.
Oj siostrzyczko, gdybyś wiedziała, że mówisz, o swoim teraźniejszym chłopaku, ważyłabyś na słowa, które wydobywają się z Twoich ust. Rozmowę z moją siostrą przerwał jej dzwoniący telefon. Podeszła i odebrała. Z jej słów mogłam wywnioskować, że to Harry.
Tak kochanie ... Dlaczego? ... No trudno, zajmę się sobą ... Miłej Pracy, Kocham Cię ...
- Coś się stało? - zapytałam, kiedy moja siostra odłożyła komórkę, wyglądała na smutną.
- Harry, ma jakieś nagrania w studiu i nie może się dzisiaj ze mną spotkać.
Nie wiem czy powinnam wierzyć w to co Harry mówi mojej siostrze, mimo iż starałam się, to nie potrafiłam.
- W takim razie, ja także nigdzie nie wychodzę i zrobimy sobie Sister Party - zaśmiałam się.
- To, że ja nie idę, to nie znaczy, że musisz ze mną zostawać, dzwoń po znajomych i idźcie się zabawić - brzmiała całkiem przekonująco, to może być niezły wieczór. Wyciągnęłam z mojej torebki komórkę wysyłając SMS-a do Carli, Lilly, jej chłopaka i Nathaniella.
Do: Lilly, Carla, Nathaniell i Will
Od: Nessy
Dzisiaj wieczorem, o 8. p.m. w klubie Crazy Orange, bawimy się na całego. N. x
Chwilę po wysłaniu sms dostałam potwierdzenia obecności wszystkich moich znajomych. Spojrzałam na zegarek i dostrzegłam, że dochodziła 6 p.m. postanowiłam się powoli zbierać. Poszłam na górę do mojego pokoju, rozebrałam się, a wszystkie ubrania porozrzucałam po podłodze. Weszłam pod prysznic, namydlając moje ciało bananowym żelem pod prysznic, a włosy myjąc jabłkowym szamponem. Wyszłam z pod prysznica, wytarłam ciało delikatnym ręcznikiem, włosy rozczesałam, nałożyłam olejek i związałam w ręcznik w tak zwany turban. Założyłam na siebie szlafrok i wyszłam z łazienki. Stanęłam przed szafą, po raz kolejny zastanawiając się co mam na siebie włożyć. Wypatrzyłam w szafie czarną koronkową sukienkę z kołnierzykiem zapinaną pod szyję wyciągnęłam ją, a do niej brązową skórzaną kurtkę z 3/4 rękawami. Z szuflady wyciągnęłam świeżą bieliznę i założyłam ją na siebie, następnie wsunęłam ciało w sukienkę, usiadłam przed moją toaletką, zrobiłam delikatny makijaż, a włosy pozostawiłam takie jakie zostały po umyciu. Założyłam kurteczkę i wzięłam torebkę. Zeszłam na dół, zegar wskazywał 19:30, mam pół godzinki, w sam raz, aby dojść do klubu. Na nogi założyłam sandałki na platformie, pożegnałam się z siostrą i wyszłam z domu.
~ * ~
Pod klubem roiło się od nastolatków w moim wieku i jak mogłam dostrzec od studentów. Rozglądałam się szukając moich znajomych, ale nigdzie nie mogłam ich dostrzec. Po chwili poczułam ktoś rzuca mi się na plecy i zobaczyłam całą czwórkę, dziewczyny wyglądały prześlicznie, a chłopaki nieziemsko przystojnie.
- To co wchodzimy ? - Will próbował przekrzyczeć wrzaski.
- Jasne. - Carla ruszyła pierwsza, a Will z Lilly tuż za nią.
Zawsze była z niej rozrywkowa dziewczyna, wyrywała chłopaków jak nikt, ale nie spodziewałabym się, że od razu po wejściu wpadnie w ujęcia przystojnego mężczyzny i będzie z nim tańczyć na parkiecie. Widocznie dużo jeszcze o niej nie wiem. Weszłam do środka, było tam wspaniale, zresztą jak zwykle. Usłyszałam za sobą głos Nathaniella.
- Chcesz drinka?
- Bardzo chętnie, poproszę. - uśmiechnęłam się do niego przyjaźnie. Nat był jednym z chłopaków, z którym mogłam porozmawiać o wszystkim, prawie tak jak z najlepszą przyjaciółką, ale było w nim coś co mnie cholernie pociągało. Może to on sam? Sama w to nie wierzę, ale zaczęłam fantazjować o moim najlepszym przyjacielu, nie mając w swojej krwi, ani grama alkoholu, to pierwszy facet, prócz Harre'go o którym myślę w ten sposób. Po chwili do loży, którą zajęliśmy przyszedł Nathaniell z drinkami, wzięłam jednego od niego, zrobiłam łyka, a przez moje gardło przeszło palące uczucie przyjemności, do chwili. Popatrzyłam w stronę loży na przeciwko nas i zobaczyłam Go. Tak, był z przyjaciółmi, a podobno miał być w pracy, co on tutaj robi? Nie wierzyłam w to co widzę, na jego twarzy widniał łobuzerski uśmieszek, mogłam jedynie podejrzewać, że jest już po kilku głębszych. On okłamuje moją siostrę. Nie pomyślałabym nigdy w to co powiem, ale cieszę się. Widzę, że mu na niej nie zależy, chociaż to trochę nie fair z mojej strony, ale mam z tego nieziemską satysfakcję. Poczułam, że potrzebuję skorzystać z toalety. Wstałam z kanapy i udałam się w stronę toalet. Kiedy miałam już wchodzić usłyszałam za sobą obcy głos.
- Gdzie się wybierasz maleńka ? - mogłam stwierdzić, że ten facet który tam stoi nie ma w stosunku do mnie wesołych zamiarów. Odwróciłam się i zobaczyłam za sobą człowieka, którego nigdy nie chciałabym spotkać. Był to szef jednego z gangów najgorszych w Londynie, z jego ust śmierdziało mieszaniną wielu rodzajów alkoholu. Bałam się go. Cholernie. Nie dam sobie sama z nim rady. I co teraz ?
~ * ~
Taadam! Kolejny rodział. Postanowiłam Wam
wynagrodzić to kiedy mnie nie było i dodać szybciej
rozdział. Mam nadzieję, że Wam się spodoba. Chce
ktoś być informowany o nowych rozdziałach? Piszcie
w komentarzach wasze nicki z twittera, a obiecuję, że
pierwsze będziecie wiedzieć o nowym. Jak myślicie co
zrobi Ness? Da sobie radę?
~ Nessy.
środa, 28 sierpnia 2013
Rozdział Czwarty.
" wyglądała tak ślicznie. Mimo jej wysokiego wzrostu i butów na wysokich obcasach była niższa ode mnie i od chłopaków ... "
Skoro ona chce znać prawdę to bardzo chętnie bym jej powiedziała, ale skąd mam mieć pewność jak ona to przyjmie ? Przecież doskonale wiem, że Harry jak na razie jest dla niej wszystkim i nie dała by sobie rady bez niego. Nie chce tego psuć. Stojąc przed moją siostrą i zastanawiając się co jej mam powiedzieć, po mojej głowie błądziło wiele myśli na temat tej cholernej sytuacji.
- Wracałam od Lilly, nie zabrałam telefonu, żeby dać Ci znać gdzie jestem, a kiedy przechodziłam koło zatłoczonej dyskoteki jakiś facet zaczął mnie gonić dobrze, że pojawił się tam Harry, odciągnął go ode mnie i odwiózł mnie do domu. Zapytasz co z kurtką, kurtkę dał mi, bo trzęsłam się z zimna - byłam z siebie dumna, nigdy jakoś specjalnie nie potrafiłam kłamać, ale teraz wyszło mi to idealnie. Miejmy tylko nadzieję, że uwierzy w moją historyjkę o jej chłopaku bohaterze.
- Jejku siostrzyczko! Przepraszam, że tak na Ciebie nawrzeszczałam, ale byłam przerażona co się z Tobą działo. Muszę zadzwonić do Harrego i mu podziękować.
Weszłyśmy do domu, ja udałam się do mojego pokoju, a moja siostra dzwoniła do Harrego. Nie podejrzewałabym, że tak łatwo uwierzy w moje gadanie. Udałam się do łazienki, ściągnęłam z siebie spodnie dresowe, bluzę i bieliznę, a następnie udałam się pod prysznic. Nie był to dobry pomysł, ponieważ pod prysznicem za dużo myślałam, ale zawsze umiał mnie wyciszyć i uspokoić. Lejące na moje ciało strumienie wody, delikatnie muskały moje ciało, a ja czułam się niesamowicie. Może nie powinnam, ale nie potrafię przestać myśleć o Harrym, czy to możliwe, że wracają moje stare uczucia wobec niego. Na ten moment nie potrafię odpowiedzieć sobie na to pytanie, lecz wiem jedno, że nie długo dowiem się jak jest na prawdę. Wyszłam z pod prysznica, wytarłam ciało miękkim ręcznikiem i wtarłam w nie kokosowy balsam, następnie ubrałam na siebie za dużą koszulkę i krótkie spodenki, a potem udałam się do salonu. Zobaczyłam na kanapie moją siostrę, spała na niej jak małe, bezbronne dziecko, wzięłam do rąk jej telefon i niezauważalnie spisałam na swój numer Harrego, wzięłam z kuchni sok pomarańczowy i wróciłam do mojego pokoju. Usiadłam na łóżku, mając przed sobą laptopa, włączyłam film The Last Song i zabrałam się za pisanie sms-a.
Od: Nessy
Do: Harry
Dziękuję Ci za dzisiejszy dzień i za Twoje słowa. Dały mi wiele do myślenia. Śpij dobrze. N.x
Po chwili usłyszałam wibrowanie mojego telefonu.
Od: Harry
Do: Nessy
Ja też wiele o tym myślałem. Śpij dobrze Słoneczko. H. x
Słoneczko? Co on zamierza z tymi słowami? Czy on nie rozumie, że przez mówienie do mnie w ten sposób ja się w nim zakochuję coraz bardziej i bardziej. Poczułam się senna. Odłożyłam laptopa na bok, otuliłam się kołdrą pod samą szyję i odpłynęłam w krainę moich marzeń.
~ * ~
Wstałam rano, rano? Czy godzinę 13.10 można nazwać porankiem? W moim przypadku tak, kiedy są wakacje, albo dni wolne od męczarni w ławce szkolnej, uwielbiam spać do południa. Zeszłam na dół. Moja siostra myła okna.
- Gdzie jest moja siostra i co z nią zrobiłaś? - uśmiechnęłam się i starałam się zabrzmieć groźnie. Jess zaczęła się śmiać, ale chyba nadal nie pojmowała o co mi tak dokładnie chodziło.
- Dlaczego miałabym robić coś z Twoją siostrą? Czy nie cieszysz się, że ktoś Cię wyręcza w pracach domowych? Chyba, że chcesz sama to zrobić.
- Nie, nie, nie! Czy ja coś mówiłam na ten temat? Chyba Ci się wydawało.
Podeszłam do lodówki, wyjęłam mleko, a z szafeczki obok płatki, wsypałam je do miski i zalałam zimnym mlekiem. Usiadłam na kanapie i zaczęłam skakać po programach w telewizji z zamiarem znalezienia czegoś odpowiedniego dla mnie. Usłyszałam dźwięk mojego telefonu i to, że ktoś nieustannie próbuje się do mnie dobić, pobiegłam na górę, lecz nie zdążyłam. Zobaczyłam nieodebrane połączenie od Lilly. Postanowiłam do niej oddzwonić. Po kilku sygnałach wreszcie odebrała.
- Ness? Dlaczego się nie odzywasz? To miały być najlepsze wakacje w naszym życiu, a Ty nie zadzwonisz nawet do najlepszej kumpeli.
- Przepraszam, miałam bardzo zawaloną głowę problemami.
- Problemami? Czyżbym o czymś nie wiedziała?
- Pamiętasz jak opowiadałam Ci o Harrym?
- O Boże! Tym z One Direction, tak? Tym z którym kiedyś się przyjaźniłaś?
- Tak. On wrócił. Nie jest to rozmowa na telefon, bo moja siostra może coś usłyszeć, a ja bym tego nie chciała.
- Czyli to ma coś z nią wspólnego? Więc spotykamy się. Za godzinę przy Westfields Shopping Centre, dobrze?
- Tak, będę - rozłączyłam się i rzuciłam telefon na łóżko. Podeszłam do mojej szafy i znowu nie wiedziałam co mam na siebie włożyć. Wyjęłam z niej czarne rurki, beżowy sweterek i włożyłam to na siebie. Poszłam do łazienki, umyłam zęby, zrobiłam delikatny makijaż, a włosom pozwoliłam opadać na moje ramiona. Do torebki włożyłam najpotrzebniejsze rzeczy i zeszłam na dół.
- Wrócę za dwie godziny - krzyknęłam tylko do siostry w pośpiechu zakładając na nogi moje czarne lity i ubierając oliwkową kurtkę ze skórzanymi rękawami na ramiona, przerzuciłam torebkę przez ramię i już miałam wychodzić, kiedy w przedpokoju pojawiła się moja siostra.
- Tylko wróć przed 19. Harry przyjdzie i chciałabym, żebyś też tutaj była.
Że co? Harry? Znowu ma tutaj przyjść? Nie chciałam robić nieprzyjemności mojej siostrze i tylko przytaknęłam na jej prośbę, wychodząc z domu.
~ * ~
I tak po prostu wrócił? Jest teraz z Jessy? I co? Myśli, że ujdzie mu to na sucho? Jak znam Ciebie, to chyba się myli - Lilly była tak podekscytowana tym co jej powiedziałam, że nie panowała nad słowami, a tym bardziej nad głośnym wydobyciem ich z jej gardła.
- Nie mam zamiaru dawać mu żadnej nauczki, chcę tylko szczęścia mojej siostry i jego - chciałam zabrzmieć jak najwiarygodniej, ale wiedziałam, że Lil nigdy nie da się oszukać.
- Dziewczyno, rozumiem gdyby tutaj siedziała Twoja siostra, to zgoda, mogłabyś opowiadać jej takie bajeczki, ale nie mi, wiem że coś do niego czujesz i prędzej czy później między Wami coś będzie.
Co jak co, ale musiałam jej przyznać rację, już było. Te pocałunki, "niewinne" pocałunki. To było za wiele, myślę, że powinnam mu się postawić, a nie tak łatwo godzić się na coś, co skrzywdziło by moją siostrę jakby się o tym dowiedziała.
* Perspektywa Harrego *
- Nie wiem, dlaczego ja się na to zgodziłem - mówiłem do chłopaków, którzy zawaleni byli torbami z zakupami. To zajęcie dla kobiet, a nie dla poważnego mężczyzny. Niall wykupił chyba cały sklep z adidasami, Liam nie mógł się powstrzymać od zakupu snapback'ów, a Louis i Zayn gdzieś nam się zgubili. Idąc przez alejkę ze sklepami w galerii Westfields, przechodziliśmy właśnie obok kawiarenki, w której zawsze odkąd pamiętam mieli najlepszą kawę w mieście, nie lubię kawy, ale tej nigdy nie mogłem się oprzeć. Wpatrując się w wejście do Starbucks'a zobaczyłem ją. Dziewczynę, która zawróciła mi w głowie od początku jak ją zobaczyłem. Do rzeczywistości doprowadził mnie Niall.
- Stary! Co się zapatrzyłeś tak na te panienki?
- To ona - nieusłyszalnie wybąkałem z siebie, nie spuszczając wzroku z Ness.
- Ta Twoja dziewczyna? Niezła jest - Liam odezwał się po chwili.
Szturchnąłem go tylko ramieniem, gdy zobaczyłem, że idą w naszą stronę.
- Czeeść Nessy.
Z jej twarzy można było dostrzec delikatny uśmiech.
- Cześć. Co za miłe spotkanie - odezwała się blondynka obok niej.
- Harry, jak miło Cię widzieć. To jest Lilly, przepraszam za nią, ale ma czasami niewyparzony język.
Podałem rękę dziewczynie. Usłyszałem chrząknięcie za moimi plecami.
- Aaa tak. Ness, Lilly, to jest Niall i Liam, poznajcie się.
Chłopaki przywitali się z dziewczynami, a ja nie spuszczałem wzroku z Ness. Wyglądała tak ślicznie. Mimo jej wysokiego wzrostu i butów na wysokich obcasach była niższa ode mnie i od chłopaków. Zauważyłem, że Niall zaczyna z nią rozmawiać, musiałem przerwać tą napiętą konwersację.
- Chłopaki musimy iść poszukać Louisa i Zayna, a my widzimy się wieczorem - pocałowałem ją w policzek, chłopcy pożegnali się z dziewczynami i ruszyliśmy w stronę wyjścia. Miałem nadzieję, że w końcu wszystko się ułoży.
~ * ~
Kolejny rozdział. Możecie zastanawiać się co tak szybko,
ale postanowiłam dodać wcześniej, ponieważ miałam już
napisany. Mam nadzieję, że się spodoba.
CZYTASZ - KOMENTUJ
Komentarze na prawdę dają kopa w dupę i motywują
do pisania kolejnych części.
~ Nessy.
Skoro ona chce znać prawdę to bardzo chętnie bym jej powiedziała, ale skąd mam mieć pewność jak ona to przyjmie ? Przecież doskonale wiem, że Harry jak na razie jest dla niej wszystkim i nie dała by sobie rady bez niego. Nie chce tego psuć. Stojąc przed moją siostrą i zastanawiając się co jej mam powiedzieć, po mojej głowie błądziło wiele myśli na temat tej cholernej sytuacji.
- Wracałam od Lilly, nie zabrałam telefonu, żeby dać Ci znać gdzie jestem, a kiedy przechodziłam koło zatłoczonej dyskoteki jakiś facet zaczął mnie gonić dobrze, że pojawił się tam Harry, odciągnął go ode mnie i odwiózł mnie do domu. Zapytasz co z kurtką, kurtkę dał mi, bo trzęsłam się z zimna - byłam z siebie dumna, nigdy jakoś specjalnie nie potrafiłam kłamać, ale teraz wyszło mi to idealnie. Miejmy tylko nadzieję, że uwierzy w moją historyjkę o jej chłopaku bohaterze.
- Jejku siostrzyczko! Przepraszam, że tak na Ciebie nawrzeszczałam, ale byłam przerażona co się z Tobą działo. Muszę zadzwonić do Harrego i mu podziękować.
Weszłyśmy do domu, ja udałam się do mojego pokoju, a moja siostra dzwoniła do Harrego. Nie podejrzewałabym, że tak łatwo uwierzy w moje gadanie. Udałam się do łazienki, ściągnęłam z siebie spodnie dresowe, bluzę i bieliznę, a następnie udałam się pod prysznic. Nie był to dobry pomysł, ponieważ pod prysznicem za dużo myślałam, ale zawsze umiał mnie wyciszyć i uspokoić. Lejące na moje ciało strumienie wody, delikatnie muskały moje ciało, a ja czułam się niesamowicie. Może nie powinnam, ale nie potrafię przestać myśleć o Harrym, czy to możliwe, że wracają moje stare uczucia wobec niego. Na ten moment nie potrafię odpowiedzieć sobie na to pytanie, lecz wiem jedno, że nie długo dowiem się jak jest na prawdę. Wyszłam z pod prysznica, wytarłam ciało miękkim ręcznikiem i wtarłam w nie kokosowy balsam, następnie ubrałam na siebie za dużą koszulkę i krótkie spodenki, a potem udałam się do salonu. Zobaczyłam na kanapie moją siostrę, spała na niej jak małe, bezbronne dziecko, wzięłam do rąk jej telefon i niezauważalnie spisałam na swój numer Harrego, wzięłam z kuchni sok pomarańczowy i wróciłam do mojego pokoju. Usiadłam na łóżku, mając przed sobą laptopa, włączyłam film The Last Song i zabrałam się za pisanie sms-a.
Od: Nessy
Do: Harry
Dziękuję Ci za dzisiejszy dzień i za Twoje słowa. Dały mi wiele do myślenia. Śpij dobrze. N.x
Po chwili usłyszałam wibrowanie mojego telefonu.
Od: Harry
Do: Nessy
Ja też wiele o tym myślałem. Śpij dobrze Słoneczko. H. x
Słoneczko? Co on zamierza z tymi słowami? Czy on nie rozumie, że przez mówienie do mnie w ten sposób ja się w nim zakochuję coraz bardziej i bardziej. Poczułam się senna. Odłożyłam laptopa na bok, otuliłam się kołdrą pod samą szyję i odpłynęłam w krainę moich marzeń.
~ * ~
Wstałam rano, rano? Czy godzinę 13.10 można nazwać porankiem? W moim przypadku tak, kiedy są wakacje, albo dni wolne od męczarni w ławce szkolnej, uwielbiam spać do południa. Zeszłam na dół. Moja siostra myła okna.
- Gdzie jest moja siostra i co z nią zrobiłaś? - uśmiechnęłam się i starałam się zabrzmieć groźnie. Jess zaczęła się śmiać, ale chyba nadal nie pojmowała o co mi tak dokładnie chodziło.
- Dlaczego miałabym robić coś z Twoją siostrą? Czy nie cieszysz się, że ktoś Cię wyręcza w pracach domowych? Chyba, że chcesz sama to zrobić.
- Nie, nie, nie! Czy ja coś mówiłam na ten temat? Chyba Ci się wydawało.
Podeszłam do lodówki, wyjęłam mleko, a z szafeczki obok płatki, wsypałam je do miski i zalałam zimnym mlekiem. Usiadłam na kanapie i zaczęłam skakać po programach w telewizji z zamiarem znalezienia czegoś odpowiedniego dla mnie. Usłyszałam dźwięk mojego telefonu i to, że ktoś nieustannie próbuje się do mnie dobić, pobiegłam na górę, lecz nie zdążyłam. Zobaczyłam nieodebrane połączenie od Lilly. Postanowiłam do niej oddzwonić. Po kilku sygnałach wreszcie odebrała.
- Ness? Dlaczego się nie odzywasz? To miały być najlepsze wakacje w naszym życiu, a Ty nie zadzwonisz nawet do najlepszej kumpeli.
- Przepraszam, miałam bardzo zawaloną głowę problemami.
- Problemami? Czyżbym o czymś nie wiedziała?
- Pamiętasz jak opowiadałam Ci o Harrym?
- O Boże! Tym z One Direction, tak? Tym z którym kiedyś się przyjaźniłaś?
- Tak. On wrócił. Nie jest to rozmowa na telefon, bo moja siostra może coś usłyszeć, a ja bym tego nie chciała.
- Czyli to ma coś z nią wspólnego? Więc spotykamy się. Za godzinę przy Westfields Shopping Centre, dobrze?
- Tak, będę - rozłączyłam się i rzuciłam telefon na łóżko. Podeszłam do mojej szafy i znowu nie wiedziałam co mam na siebie włożyć. Wyjęłam z niej czarne rurki, beżowy sweterek i włożyłam to na siebie. Poszłam do łazienki, umyłam zęby, zrobiłam delikatny makijaż, a włosom pozwoliłam opadać na moje ramiona. Do torebki włożyłam najpotrzebniejsze rzeczy i zeszłam na dół.
- Wrócę za dwie godziny - krzyknęłam tylko do siostry w pośpiechu zakładając na nogi moje czarne lity i ubierając oliwkową kurtkę ze skórzanymi rękawami na ramiona, przerzuciłam torebkę przez ramię i już miałam wychodzić, kiedy w przedpokoju pojawiła się moja siostra.
- Tylko wróć przed 19. Harry przyjdzie i chciałabym, żebyś też tutaj była.
Że co? Harry? Znowu ma tutaj przyjść? Nie chciałam robić nieprzyjemności mojej siostrze i tylko przytaknęłam na jej prośbę, wychodząc z domu.
~ * ~
I tak po prostu wrócił? Jest teraz z Jessy? I co? Myśli, że ujdzie mu to na sucho? Jak znam Ciebie, to chyba się myli - Lilly była tak podekscytowana tym co jej powiedziałam, że nie panowała nad słowami, a tym bardziej nad głośnym wydobyciem ich z jej gardła.
- Nie mam zamiaru dawać mu żadnej nauczki, chcę tylko szczęścia mojej siostry i jego - chciałam zabrzmieć jak najwiarygodniej, ale wiedziałam, że Lil nigdy nie da się oszukać.
- Dziewczyno, rozumiem gdyby tutaj siedziała Twoja siostra, to zgoda, mogłabyś opowiadać jej takie bajeczki, ale nie mi, wiem że coś do niego czujesz i prędzej czy później między Wami coś będzie.
Co jak co, ale musiałam jej przyznać rację, już było. Te pocałunki, "niewinne" pocałunki. To było za wiele, myślę, że powinnam mu się postawić, a nie tak łatwo godzić się na coś, co skrzywdziło by moją siostrę jakby się o tym dowiedziała.
* Perspektywa Harrego *
- Nie wiem, dlaczego ja się na to zgodziłem - mówiłem do chłopaków, którzy zawaleni byli torbami z zakupami. To zajęcie dla kobiet, a nie dla poważnego mężczyzny. Niall wykupił chyba cały sklep z adidasami, Liam nie mógł się powstrzymać od zakupu snapback'ów, a Louis i Zayn gdzieś nam się zgubili. Idąc przez alejkę ze sklepami w galerii Westfields, przechodziliśmy właśnie obok kawiarenki, w której zawsze odkąd pamiętam mieli najlepszą kawę w mieście, nie lubię kawy, ale tej nigdy nie mogłem się oprzeć. Wpatrując się w wejście do Starbucks'a zobaczyłem ją. Dziewczynę, która zawróciła mi w głowie od początku jak ją zobaczyłem. Do rzeczywistości doprowadził mnie Niall.
- Stary! Co się zapatrzyłeś tak na te panienki?
- To ona - nieusłyszalnie wybąkałem z siebie, nie spuszczając wzroku z Ness.
- Ta Twoja dziewczyna? Niezła jest - Liam odezwał się po chwili.
Szturchnąłem go tylko ramieniem, gdy zobaczyłem, że idą w naszą stronę.
- Czeeść Nessy.
Z jej twarzy można było dostrzec delikatny uśmiech.
- Cześć. Co za miłe spotkanie - odezwała się blondynka obok niej.
- Harry, jak miło Cię widzieć. To jest Lilly, przepraszam za nią, ale ma czasami niewyparzony język.
Podałem rękę dziewczynie. Usłyszałem chrząknięcie za moimi plecami.
- Aaa tak. Ness, Lilly, to jest Niall i Liam, poznajcie się.
Chłopaki przywitali się z dziewczynami, a ja nie spuszczałem wzroku z Ness. Wyglądała tak ślicznie. Mimo jej wysokiego wzrostu i butów na wysokich obcasach była niższa ode mnie i od chłopaków. Zauważyłem, że Niall zaczyna z nią rozmawiać, musiałem przerwać tą napiętą konwersację.
- Chłopaki musimy iść poszukać Louisa i Zayna, a my widzimy się wieczorem - pocałowałem ją w policzek, chłopcy pożegnali się z dziewczynami i ruszyliśmy w stronę wyjścia. Miałem nadzieję, że w końcu wszystko się ułoży.
~ * ~
Kolejny rozdział. Możecie zastanawiać się co tak szybko,
ale postanowiłam dodać wcześniej, ponieważ miałam już
napisany. Mam nadzieję, że się spodoba.
CZYTASZ - KOMENTUJ
Komentarze na prawdę dają kopa w dupę i motywują
do pisania kolejnych części.
~ Nessy.
wtorek, 27 sierpnia 2013
Rozdział Trzeci.
" ... czyżbym znowu się w niej zakochywał na nowo? "
Nadal nie uświadomiłam sobie tego co przed chwilą się wydarzyło. Czy on mnie pocałował ? Przecież on jest z moją siostrą. To musiała być jakaś chwila słabości. Nie rozumiem tego co powiedział. Ludzie się rozchodzą, a potem do siebie wracają. Nie! Tutaj na pewno nie chodzi o mnie. Może to był jakiś głupi cytat, z jeszcze głupszej książki. Boże Nessy, nie rób z siebie idiotki szczepce moja podświadomość. Bałam się, że jeżeli te słowa coś znaczyły, to zniszczy związek jego i mojej siostry, a przez kogo? Oczywiście przeze mnie. Dlaczego zgodziłam się zostać? Dlaczego nie poszłam na to głupie ognisko? Nie wiedziałabym o Harrym, nie wiedziałabym z kim spotyka się moja siostra i może to byłoby lepsze? W mojej głowie roiło się od pytań, na które nie znałam odpowiedzi. Czuje się trochę dziwnie z tym, że chłopak mojej siostry mnie pocałował, co gorsze, to nie był niewinny pocałunek. Sądzę, że powinnam się przewietrzyć. Ubrałam moje białe converse i wyszłam z domu, udając się na ławeczkę nad Tamizą, nad którą spędzałam z Harrym dużo czasu jako dzieci.
* Perspektywa Harrego *
Nie mogę uwierzyć, że znowu ją spotykam. Starałem się ją szukać, przez wiele czasu i żadnego śladu, a teraz kiedy się zakochałem, to znaczy chyba się zakochałem, ona pojawia się. Najgorsze jest to, że jest siostrą mojej dziewczyny. Kiedy ją zobaczyłem wczorajszego wieczoru, przypomniały mi się czasy kiedy byliśmy nierozłączni i każdą wolną chwilę spędzaliśmy razem, a teraz? Teraz nie mam zielonego pojęcia co zrobić, bo kiedy złączyłem moje i jej usta w pocałunku, dawne uczucia powróciły. Czyżbym znowu się w niej zakochywał na nowo? Te piękne miodowe oczy, które zawsze wpatrywały się we mnie, te włosy, które zawsze pachniały świeżymi jabłkami i ten uśmiech, który doprowadzał mnie do szaleństwa. Mam wrażenie, że zachowuję się jak dziewczyna, ale po tej dwurocznej przerwie znowu to czuję, czuję jakby stare dobre czasy powracały, ale teraz będzie zupełnie trudniej niż było jak byliśmy młodsi. Idąc chodnikiem, który prowadził brzegiem Tamizy, zobaczyłem ławeczkę, na której zawsze byłem z Nessy. Zobaczyłem, że jakaś dziewczyna w znajomej bluzie zbliża się do niej. Kiedy przyglądnąłem się bardziej, ujrzałem ją. Nessy. Tylko co ona tutaj robiła? Było późno, pewnie nie wzięła telefonu. Boże! Zakochwuję się jak opiekuńczy tatuś. Zawsze byłem starszy, ale tylko kilka miesięcy. Podeszłem bliżej i usiadłem na drugim końcu ławki. Jej głowa obróciła się w moją stronę, a ja tylko się uśmiechnąłem.
- Znowu się spotykamy.
~ * ~
Co on tutaj robi? Chciałam chwilę pomyśleć nad tym wszystkim co się stało, ale widocznie on miał ten sam zamiar. Popatrzyłam na niego, on się uśmiechnął.
- Znowu się spotykamy - powiedział z tym nieziemskim uśmiechem, ukazując swoje dołeczki w policzkach, które dodawały mu dziecięcego uroku, tak samo jak jego bujna czupryna na głowie.
- Chciałam chwilę pomyśleć, a to miejsce jest najlepsze, na oderwanie się od rzeczywistości.
- Pamiętam jak byliśmy mali i tutaj ... - nie dałam mu dokończyć.
- ... ja również to pamiętam - roześmiał się na moje słowa.
- Skąd wiesz co chciałem powiedzieć?
- Bo idąc tutaj myślałam o tym samym.
Odwróciłam głowę w jego stronę, a on wpatrywał się w płynącą przed nami rzekę, nie spuszczając z niej wzroku.
- Nessy, co teraz będzie ?
- Jak co będzie? Harry, jesteś z moją siostrą, a ja jaknajbardziej Wam kibicuje. To co było, nie wróci, żyjmy teraźniejszością.
W głębi serca wiedziałam, że on tego tak nie zostawi, a te słowa które przed chwilą wyszły z moich ust, były najgorszym dla mnie. Nie chciałam krzywdzić mojej siostry, ale ja nadal go kocham, mimo tego co się stało.
- Nie potrafię żyć teraźniejszością ... - spuścił głowę w dół, po czym popatrzył na mnie - Jest późno, mam tutaj niedaleko samochód, odwiozę Cię.
- Przejdę się, dobrze mi to zrobi.
- Nie pozwolę Ci iść o tej porze samej.
Wstał z ławki i zaczął iść w stronę, gdzie prawdopodobnie stał jego samochód. Obrócił się.
- Idziesz?
Ruszyłam w jego stronę. Szłam obok niego, było dosyć chłodno, no czego można było się spodziewać po Londynie. Nie dawałam po sobie poznać, że mi cholernie zimno, ale bystry Harry zawsze wszystko dopatrzy.
- Trzęsiesz się, zimno Ci ?
Nawet nie odpowiedziałam, a on ściągnął ze swoich ramion kurtkę i założył ją na mnie. Miał na sobie biały t-shirt, który dokładnie opinał się na jego umięśnionej klacie. Na jego ręku można było dostrzec kilka tatuaży. Chyba za długo się w niego wpatrywałam, bo usłyszałam jego cichy śmiech, a potem poczułam jego rękę na moich biodrach, przyciągnął mnie do siebie i przytulił.
- To tak, żeby było Ci cieplej.
Dobrowolnie się uśmiechnęłam, chyba nie zdawałam sobie sprawy z tego co robię, gdyby moja siostra o tym ... nie! Nessy przestań o niej myśleć, ciesz się chwilą szeptała moja podświadomość i pierwszy raz miała rację. Miałam przy sobie faceta na którym mi cholernie zależało i na razie o niczym innym nie powinnam myśleć. On jest osobą, dla której oddychałam, oddycham i może będę oddychać. Nie zorientowałam się kiedy doszliśmy do czarnego Lange Rovera zaparkowanego nie zgodnie z zasadami, ale to Harry Styles on pieprzy zasady. Harry podszedł do drzwi pasażera otworzył je przede mną, wskoczyłam na siedzenie, a miejsce obok mnie po chwili zajął Styles. Włożył kluczki do stacyjki i ruszyliśmy. Przez całą drogę do mojego domu, która trwała chwilę, nie zamieniliśmy ze sobą ani słowa, za to ja przyglądałam się mu przez cały czas. Był skupiony na drodze i pewnie myślał o czymś intensywnie, bo nie zauważył że zapatrzyłam się w niego na amen. Kiedy wjechał na podiast do mojego domu, chciałam zdjąć jego kurtkę i oddać mu, lecz on umożliwił mi to i złączył nasze usta w pocałunku. ZNOWU! A ja nie protestuje, nie wiem co się ze mną dzieje. Oszalałam na jego punkcie. ZNOWU!
- Zatrzymaj ją.
Wysiadłam z samochodu, a Harry odjechał szybciej niż zdjążyłam się obejrzeć, ale chyba znałam powód jego pośpiechu. W drzwiach mojego domu stała zdenerwowana moja siostra.
- Nessy Anne Campbell, gdzie Ty się podziewałaś? Dlaczego nie odbierałaś telefonu? I dlaczego masz na sobie kurtkę Harrego?
W jej oczach można było dostrzec kilka emocji. Zdenerowanie, zmartwienie i ZASKOCZENIE. Co ja jej powiem? Dlaczego mam na sobie kurtkę jej zabójczo przystojnego chłopaka, który kiedyś był moim chłopakiem, a ona nie ma o tym zielonego pojęcia. Zostawił mnie z tym samą, samą z problemami i z moją siostrą, która z każdą minutą stawała się bardziej zdenerwowana i zakłopotana. Co ja jej powiem?
Odpływam...
~*~
Buuu!
Witam Was ponownie.
Jeżeli mam być szczera, bałam się, że nie będę mogła już do Was wrócić,
ponieważ mądra zapomniałam loginu. Ale jestem i oto przed Wami kolejny
rozdział przygód Harrego i Nessy. Może nie być idealnie, ale kilka osób do
mnie pisało z pytaniami kiedy rozdział, obiecałam powrót początkiem maja,
ale miałam naukę, rekrutację do szkół i małe zamieszanie. Kiedy rozpocznie
się rok szkolny będę dodawała rozdziały w weekend i postaram się Was
nie zaniedbać. Życzę miłej lektury. Aha, pochwalę się, że dostałam się na
profil biol-chem (:
~ Nessy.
Nadal nie uświadomiłam sobie tego co przed chwilą się wydarzyło. Czy on mnie pocałował ? Przecież on jest z moją siostrą. To musiała być jakaś chwila słabości. Nie rozumiem tego co powiedział. Ludzie się rozchodzą, a potem do siebie wracają. Nie! Tutaj na pewno nie chodzi o mnie. Może to był jakiś głupi cytat, z jeszcze głupszej książki. Boże Nessy, nie rób z siebie idiotki szczepce moja podświadomość. Bałam się, że jeżeli te słowa coś znaczyły, to zniszczy związek jego i mojej siostry, a przez kogo? Oczywiście przeze mnie. Dlaczego zgodziłam się zostać? Dlaczego nie poszłam na to głupie ognisko? Nie wiedziałabym o Harrym, nie wiedziałabym z kim spotyka się moja siostra i może to byłoby lepsze? W mojej głowie roiło się od pytań, na które nie znałam odpowiedzi. Czuje się trochę dziwnie z tym, że chłopak mojej siostry mnie pocałował, co gorsze, to nie był niewinny pocałunek. Sądzę, że powinnam się przewietrzyć. Ubrałam moje białe converse i wyszłam z domu, udając się na ławeczkę nad Tamizą, nad którą spędzałam z Harrym dużo czasu jako dzieci.
* Perspektywa Harrego *
Nie mogę uwierzyć, że znowu ją spotykam. Starałem się ją szukać, przez wiele czasu i żadnego śladu, a teraz kiedy się zakochałem, to znaczy chyba się zakochałem, ona pojawia się. Najgorsze jest to, że jest siostrą mojej dziewczyny. Kiedy ją zobaczyłem wczorajszego wieczoru, przypomniały mi się czasy kiedy byliśmy nierozłączni i każdą wolną chwilę spędzaliśmy razem, a teraz? Teraz nie mam zielonego pojęcia co zrobić, bo kiedy złączyłem moje i jej usta w pocałunku, dawne uczucia powróciły. Czyżbym znowu się w niej zakochywał na nowo? Te piękne miodowe oczy, które zawsze wpatrywały się we mnie, te włosy, które zawsze pachniały świeżymi jabłkami i ten uśmiech, który doprowadzał mnie do szaleństwa. Mam wrażenie, że zachowuję się jak dziewczyna, ale po tej dwurocznej przerwie znowu to czuję, czuję jakby stare dobre czasy powracały, ale teraz będzie zupełnie trudniej niż było jak byliśmy młodsi. Idąc chodnikiem, który prowadził brzegiem Tamizy, zobaczyłem ławeczkę, na której zawsze byłem z Nessy. Zobaczyłem, że jakaś dziewczyna w znajomej bluzie zbliża się do niej. Kiedy przyglądnąłem się bardziej, ujrzałem ją. Nessy. Tylko co ona tutaj robiła? Było późno, pewnie nie wzięła telefonu. Boże! Zakochwuję się jak opiekuńczy tatuś. Zawsze byłem starszy, ale tylko kilka miesięcy. Podeszłem bliżej i usiadłem na drugim końcu ławki. Jej głowa obróciła się w moją stronę, a ja tylko się uśmiechnąłem.
- Znowu się spotykamy.
~ * ~
Co on tutaj robi? Chciałam chwilę pomyśleć nad tym wszystkim co się stało, ale widocznie on miał ten sam zamiar. Popatrzyłam na niego, on się uśmiechnął.
- Znowu się spotykamy - powiedział z tym nieziemskim uśmiechem, ukazując swoje dołeczki w policzkach, które dodawały mu dziecięcego uroku, tak samo jak jego bujna czupryna na głowie.
- Chciałam chwilę pomyśleć, a to miejsce jest najlepsze, na oderwanie się od rzeczywistości.
- Pamiętam jak byliśmy mali i tutaj ... - nie dałam mu dokończyć.
- ... ja również to pamiętam - roześmiał się na moje słowa.
- Skąd wiesz co chciałem powiedzieć?
- Bo idąc tutaj myślałam o tym samym.
Odwróciłam głowę w jego stronę, a on wpatrywał się w płynącą przed nami rzekę, nie spuszczając z niej wzroku.
- Nessy, co teraz będzie ?
- Jak co będzie? Harry, jesteś z moją siostrą, a ja jaknajbardziej Wam kibicuje. To co było, nie wróci, żyjmy teraźniejszością.
W głębi serca wiedziałam, że on tego tak nie zostawi, a te słowa które przed chwilą wyszły z moich ust, były najgorszym dla mnie. Nie chciałam krzywdzić mojej siostry, ale ja nadal go kocham, mimo tego co się stało.
- Nie potrafię żyć teraźniejszością ... - spuścił głowę w dół, po czym popatrzył na mnie - Jest późno, mam tutaj niedaleko samochód, odwiozę Cię.
- Przejdę się, dobrze mi to zrobi.
- Nie pozwolę Ci iść o tej porze samej.
Wstał z ławki i zaczął iść w stronę, gdzie prawdopodobnie stał jego samochód. Obrócił się.
- Idziesz?
Ruszyłam w jego stronę. Szłam obok niego, było dosyć chłodno, no czego można było się spodziewać po Londynie. Nie dawałam po sobie poznać, że mi cholernie zimno, ale bystry Harry zawsze wszystko dopatrzy.
- Trzęsiesz się, zimno Ci ?
Nawet nie odpowiedziałam, a on ściągnął ze swoich ramion kurtkę i założył ją na mnie. Miał na sobie biały t-shirt, który dokładnie opinał się na jego umięśnionej klacie. Na jego ręku można było dostrzec kilka tatuaży. Chyba za długo się w niego wpatrywałam, bo usłyszałam jego cichy śmiech, a potem poczułam jego rękę na moich biodrach, przyciągnął mnie do siebie i przytulił.
- To tak, żeby było Ci cieplej.
Dobrowolnie się uśmiechnęłam, chyba nie zdawałam sobie sprawy z tego co robię, gdyby moja siostra o tym ... nie! Nessy przestań o niej myśleć, ciesz się chwilą szeptała moja podświadomość i pierwszy raz miała rację. Miałam przy sobie faceta na którym mi cholernie zależało i na razie o niczym innym nie powinnam myśleć. On jest osobą, dla której oddychałam, oddycham i może będę oddychać. Nie zorientowałam się kiedy doszliśmy do czarnego Lange Rovera zaparkowanego nie zgodnie z zasadami, ale to Harry Styles on pieprzy zasady. Harry podszedł do drzwi pasażera otworzył je przede mną, wskoczyłam na siedzenie, a miejsce obok mnie po chwili zajął Styles. Włożył kluczki do stacyjki i ruszyliśmy. Przez całą drogę do mojego domu, która trwała chwilę, nie zamieniliśmy ze sobą ani słowa, za to ja przyglądałam się mu przez cały czas. Był skupiony na drodze i pewnie myślał o czymś intensywnie, bo nie zauważył że zapatrzyłam się w niego na amen. Kiedy wjechał na podiast do mojego domu, chciałam zdjąć jego kurtkę i oddać mu, lecz on umożliwił mi to i złączył nasze usta w pocałunku. ZNOWU! A ja nie protestuje, nie wiem co się ze mną dzieje. Oszalałam na jego punkcie. ZNOWU!
- Zatrzymaj ją.
Wysiadłam z samochodu, a Harry odjechał szybciej niż zdjążyłam się obejrzeć, ale chyba znałam powód jego pośpiechu. W drzwiach mojego domu stała zdenerwowana moja siostra.
- Nessy Anne Campbell, gdzie Ty się podziewałaś? Dlaczego nie odbierałaś telefonu? I dlaczego masz na sobie kurtkę Harrego?
W jej oczach można było dostrzec kilka emocji. Zdenerowanie, zmartwienie i ZASKOCZENIE. Co ja jej powiem? Dlaczego mam na sobie kurtkę jej zabójczo przystojnego chłopaka, który kiedyś był moim chłopakiem, a ona nie ma o tym zielonego pojęcia. Zostawił mnie z tym samą, samą z problemami i z moją siostrą, która z każdą minutą stawała się bardziej zdenerwowana i zakłopotana. Co ja jej powiem?
Odpływam...
~*~
Buuu!
Witam Was ponownie.
Jeżeli mam być szczera, bałam się, że nie będę mogła już do Was wrócić,
ponieważ mądra zapomniałam loginu. Ale jestem i oto przed Wami kolejny
rozdział przygód Harrego i Nessy. Może nie być idealnie, ale kilka osób do
mnie pisało z pytaniami kiedy rozdział, obiecałam powrót początkiem maja,
ale miałam naukę, rekrutację do szkół i małe zamieszanie. Kiedy rozpocznie
się rok szkolny będę dodawała rozdziały w weekend i postaram się Was
nie zaniedbać. Życzę miłej lektury. Aha, pochwalę się, że dostałam się na
profil biol-chem (:
~ Nessy.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)